Czytasz dzięki

Rewolucja cyfrowa powinna przyspieszyć

  • Materiał partnera
opublikowano: 17-01-2019, 15:53
aktualizacja: 17-01-2020, 15:53

Rozmowa z Przemysławem Kanią, dyrektorem generalnym Cisco w Polsce, i Rafałem Chomiczem, prezesem zarządu Sevenet S.A.

Standardy przemysłu 4.0 są zalecane firmom produkcyjnym, ale różne dane wskazują, że polskie przedsiębiorstwa są dalekie od chęci wypełnienia tych zaleceń. Jak wygląda sytuacja z perspektywy Cisco i Sevenet? W jakim stanie jest cyfrowa transformacja przemysłu w Polsce?

Przemysław Kania: Na podstawie bogatego doświadczenia współpracy Cisco i Sevenet z firmami produkcyjnymi w zakresie wspierania ich biznesu narzędziami IT mogę powiedzieć, że obserwujemy rewolucję cyfrową w branży produkcyjnej. Często jednak producenci zachodni są bardziej zaawansowani we wdrażaniu cyfrowej zmiany. Efektywność rodzimych producentów jest o około 40 proc. niższa od tej, jaką osiągają zachodni konkurenci. Ci ostatni są o wiele dalej we wdrażaniu standardów przemysłu 4.0. Jednak w Polsce również dochodzi do ciekawych wdrożeń i możemy pokazać fantastyczne przykłady firm, które rozwijają się dzięki wykorzystaniu technologii. Z reguły są to filie zachodnich korporacji i ich bliscy kooperanci, ale stale przybywa w tym gronie przedsiębiorstw z wyłącznie polskim kapitałem. Wiele wskazuje, że ta tendencja będzie się nasilać.

Rafał Chomicz: Z danych GUS wynika, że nadal wiele dużych firm produkcyjnych nie korzysta z nowych technologii, by zmniejszać koszty i poprawiać swoją efektywność. Przemysł traktuje swoje narzędzia IT wciąż bardzo lokalnie — jeśli sieć komputerowa, to w jednej lokalizacji i na potrzeby jednego zakładu. Jednak rozwój firm, tworzenie oddziałów w różnych lokalizacjach łączą się z potrzebą skomunikowania sieci biur, fabryk tak, by podlegały jednemu centrum decyzyjnemu. Z drugiej strony pojawia się obawa o bezpieczeństwo rozwiązań IT obsługujących sieć rozproszonych zakładów, a obawa ta dotyczy nie tylko sieci komputerowej, ale i kluczowych informacji (dane projektowe, finansowe, personalne itp.), jakie za jej pośrednictwem są przesyłane. W ostatnich latach chęć modernizacji, poprawienia konkurencyjności i efektywności zaczyna brać górę. Dlatego tacy dostawcy jak Cisco i integratorzy jak Sevenet odnotowują wzrost popytu na zaawansowane technologie.

Jakie względy skłaniają firmy produkcyjne w Polsce do zainteresowania nowoczesnymi systemami automatyzacji produkcji i do ich wdrażania?

PK: W ostatnich latach polscy wytwórcy cieszą się dobrą koniunkturą i osiągają duże sukcesy — generują rekordowe przychody, coraz więcej wnoszą do PKB. Jednak presja płacowa czy coraz większe problemy z dostępem do wykwalifikowanych pracowników zmuszają tych wytwórców do inwestycji technologicznych, np. w automatyzację. Na poziomie makroekonomicznym doświadczają bodźców, które każą im sięgać po technologie. Tym bardziej że w segmencie produkcyjnym wdrożenia przebiegają dziś sprawnie i szybko, nie tak jak dawniej, gdy systemy wspierające produkcję były hermetyczne, zamknięte na działanie sieci internetowej, niezdolne do współpracy z innymi narzędziami. Obecnie integracja czy synchronizacja systemów produkcyjnych z systemami IT nie jest wyzwaniem. Tworzy to dogodne warunki do realizacji cyfrowej zmiany i to jest — dla nas — powód do optymizmu. Jest to tym ważniejsze, że często sieć produkcyjna zaczyna mieć kontakt ze światem zewnętrznym, dlatego konieczne jest zabezpieczenie tych systemów zgodnie z najlepszymi wzorcami.

Jak w sytuacji coraz większego wzajemnego przenikania się systemów informatycznych i produkcyjnych zapewnić cyberbezpieczeństwo całemu środowisku wytwórczemu?

RCh: Do wdrożonej infrastruktury IT, rozwiązań data center i sieci dodajemy tarczę bezpieczeństwa. Mamy tutaj wysokie kompetencje. Mam na myśli nie tylko cyberbezpieczeństwo, a więc odporność na ataki hakerskie i nieautoryzowany dostęp, ale też niskie ryzyko wystąpienia awarii, które narażają firmę na straty z powodu konieczności zatrzymania produkcji. Najczęstszym powodem wycieku danych jest błąd popełniony wewnątrz firmy. Dlatego nowoczesne systemy przydzielania uprawnień i identyfikacji użytkowników umożliwiają stosunkowo szybkie odkrycie źródła przecieku.

Oprócz obaw o bezpieczeństwo od automatyzacji często odstraszają też potencjalne redukcje kadrowe, które miałaby spowodować. Czy rzeczywiście jest się czego bać?

RCh: W tym kontekście warto zwrócić uwagę na niskie bezrobocie, rynek pracownika i rosnącą konkurencję firm o pracownika. To ważny czynnik, który skłania producentów do poważnego traktowania inwestycji w technologie — takich inwestycji, które dadzą im większą niezależność na rynku pracy. Nie oznacza to jednak redukcji kadrowych. Przeciwnie — dostęp do zaawansowanej infrastruktury IT może z czasem skłonić producenta do poszukiwania specjalistów, informatyków, którzy pomogą mu jeszcze optymalniej wykorzystywać wynikające stąd możliwości. Wbrew rozpowszechnionym obawom zwiększanie produktywności nie musi oznaczać i nie oznacza zwalniania pracowników.

PK: Pełna zgoda. Tyle razy rozmawiałem z producentami o wdrożeniach i nigdy nie postawiono podczas dyskusji problemu konieczności ograniczenia liczby zatrudnionych. Raczej pojawia się potrzeba zmiany kwalifikacji i podjęcia nowych odpowiedzialności. Pamiętajmy, że rynek pracy zmaga się z deficytem inżynierów.

A jakie powody legły u podstaw decyzji Polipolu, jednego z największych producentów mebli w Polsce, by gruntownie zmodernizować całą swoją infrastrukturę IT?

RCh: Firma, która posiada siedem fabryk w Polsce, postanowiła zintegrować zarządzanie produkcją w rozproszonych lokalizacjach za pomocą jednego, bezpiecznego i niezawodnego systemu. Całą inwestycję technologiczną, od rozwiązań centrum danych po użytkowników końcowych, mających dostęp do systemów przez sieć wi-fi, zrealizowało Cisco we współpracy z Sevenet. Polipol nie tylko osiągnął zakładane cele, ale i uzyskał solidną podstawę do wykonania dalszych kroków w procesie transformacji cyfrowej. Zbudowaliśmy system, który jest stabilny i w dużym stopniu zautomatyzowany — nie wymaga ciągłego nadzoru specjalistów. Ci jednak czuwają nad nim, nad wprowadzaniem wymaganych aktualizacji oprogramowania, zabezpieczeń; są zdolni z wyprzedzeniem reagować na wystąpienie potencjalnych problemów.

PK: Dla siedmiu fabryk zbudowaliśmy jedno główne centrum danych. Ważnym elementem wdrożenia jest sieć bezprzewodowa, która daje pracownikom Polipolu mobilny dostęp do zasobów zarówno produkcyjnych, jak i administracyjnych. Jest to możliwe, bo w efekcie inwestycji pracownicy Polipolu uzyskali dostęp do jednego, spójnego i bezpiecznego systemu, który obsługuje procesy produkcyjne oraz narzędzia do zarządzania nimi. Zdalne zarządzanie, możliwe niezależnie od miejsca, w którym się znajdują, stało się faktem. Nad prawidłowością działania zaimplementowanej platformy czuwają inżynierowie Sevenet, gotowi do udzielenia wsparcia w razie potrzeby. Sevenet jest w tym projekcie naszym partnerem usługowym. Tak ułożone relacje sprawiają, że nasze współdziałanie jest efektywne i solidnie zabezpieczone. To wdrożenie możemy pokazywać innym firmom produkcyjnym jako inwestycję modelową. Niekiedy firmy niepokoją się o niezawodność zabezpieczenia sieci bezprzewodowych. Jednak dziś można tu osiągnąć taki poziom bezpieczeństwa i odporności na zewnętrzne ataki hakerskie, że nie ustępuje on zabezpieczeniom sieci kablowych.

Czy duży producent tworzy plan technologicznego skoku samodzielnie, czy we współpracy z wyspecjalizowanymi konsultantami?

PK: Dostawcy IT osiągają najlepsze efekty, obsługując firmy świadome swoich potrzeb i wymagań biznesowych. Z drugiej strony decyzje inwestycyjne są wynikiem konsultacji i dokładnego omówienia rozwiązań technicznych, które najlepiej odpowiedzą na wyzwania rynku. W tym przypadku spotkaliśmy się z firmą posiadającą odważne, transformacyjne podejście do biznesu, która od początku upatrywała w planowanej inwestycji technologicznej sposób na poprawę swojej efektywności operacyjnej i biznesowej.

RCh: Świadomy kontrahent to połowa sukcesu. My nie poprawialiśmy rozwiązań użytkowanych przez Polipol, lecz zbudowaliśmy je na nowo. Przy okazji okazało się, że straszak, jakim jest uzależnienie od jednego dostawcy (vendor lock), w tym przypadku nie zaistniał. Przeciwnie — nasz kontrahent uzyskał elastyczną podstawę do dalszego rozwoju i współpracy z innymi dostawcami IT, a zarazem oswobodził się od ograniczeń wynikających z technicznej anachroniczności narzędzi, które dotychczas użytkował.

Co duża firma produkcyjna może osiągnąć przez śmiałą inwestycję w IT? Jakie cele technologiczne i biznesowe dzięki niej zrealizuje?

PK: Biznes to dbanie o sprzedaż i kontrolowanie kosztów. Transformacja cyfrowa powoduje, że firmy skokowo poprawiają swój potencjał sprzedażowy. Posiadanie zintegrowanego systemu i widoczność wszystkich danych pozwala na bieżące sterowanie produkcją, zmniejszanie jej lub zwiększanie, dostosowywanie do wymagań rynku. Mało tego — ścisły, technologiczny nadzór nad produkcją umożliwia dokonywanie symulacji i prognoz różnych wariantów rozwoju biznesu. Inwestycja technologiczna prowadzi więc do poprawy efektywności produkcji i zarządzania nią, do optymalnego użytkowania parku maszynowego i przewidywania ewentualnych przestojów czy konieczności przerw serwisowych. W uzyskaniu takich możliwości tkwią niebagatelne i wielorakie korzyści, także finansowe. Dzięki technologiom procesy, które w niedalekiej przeszłości wymagały pracy kilkudziesięciu ludzi, są dziś efektywniej i skuteczniej realizowane pod nadzorem kilku pracowników.

RCh: Nasze wdrożenie było położeniem fundamentu pod realizację wspomnianych scenariuszy. Bez niego nie sposób posuwać się dalej z cyfrową zmianą. Dziś producent optymalizuje swoją działalność z pomocą nowej infrastruktury IT, ale gdy to uczyni, przyjdzie czas na poszerzenie możliwości wynikających z jej posiadania. Z naszych doświadczeń wynika, że firmy, które z taką śmiałością i konsekwencją sięgają po technologie, nie zatrzymują się w pół kroku lecz idą dalej — jutro zdecydują się na nowe narzędzia, których dziś być może jeszcze nie znają.

Kilka miesięcy temu rozmawialiśmy o partnerstwie Cisco i Sevenet w obszarze rozwiązań wideo służących współpracy. Teraz rozmawiamy o technologiach Cisco, kompetencjach Sevenet i wspólnych projektach obu firm w obszarze infrastruktury IT i automatyzacji przemysłu. Gdzie kryje się sekret owocnej współpracy globalnego dostawcy, jakim jest Cisco, z lokalnym polskim integratorem, jakim jest Sevenet S.A.?

PK: W 2019 r. obchodziliśmy jubileusz 20 lat współpracy obu firm. Cisco działa w Polsce od 1995 r., a Sevenet od 1997 r. Mamy za sobą ponad 20 lat nienagannej współpracy, która zaowocowała wieloma sukcesami biznesowymi. Przez minione lata nasz partner rozwijał się i osiągnął status cenionego integratora rozwiązań teleinformatycznych dla przedsiębiorstw i instytucji. Razem przeszliśmy przez kolejne rewolucje technologiczne. Przez lata partnerskiej pracy stworzyliśmy solidny model współdziałania, który się sprawdza w czasach dobrej i słabszej koniunktury. Razem stawiamy czoła coraz bardziej skomplikowanym i wymagającym projektom. Wdrożenie, o którym mówimy, pokazuje nasz wspólny potencjał.

RCh: A przed nami nowe wyzwania, bo przecież Cisco nie stoi w miejscu. Jest światowym liderem w zakresie IT i technologii sieciowych, który niemało inwestuje w badania i rozwój, a w związku z tym z każdym następnym rokiem występuje z nowymi propozycjami. Dotrzymujemy  kroku takiemu partnerowi i dzięki współpracy z Cisco rozwijamy się i realizujemy ambitne projekty. 18 lutego 2020 r. w Katowicach — w zagłębiu polskiego przemysłu — zamierzamy wspólnie zaprezentować nasze pomysły na transformację cyfrową branży producenckiej podczas Sevenet Business Story — Modern Industry. Serdecznie zapraszamy na to wydarzenie.

Rozmawiał Krzysztof Polak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MATERIAŁ PARTNERA

Polecane