Start-upy bronią swojej spółki

opublikowano: 09-07-2018, 22:00

Przy tworzeniu przepisów o prostej spółce akcyjnej ochrona wierzycieli nie powinna być priorytetem — uważa prezes fundacji Startup Poland

„Należy jak najmocniej i jak najbardziej kibicować pomysłowi PSA, ponieważ bardzo mocno stawia na branżę startupową” — to clou stanowiska tej „branży” wobec projektu Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT). Tym samym dała jasny sygnał, że przewidziane przez projekt znaczne odformalizowanie zasad tworzenia, prowadzenia i likwidacji spółki jest dla niej ważniejsze niż brak regulacji o standardowej — jak w innych spółkach — ochronie wierzycieli. Właśnie brak należytego zabezpieczenia ich interesów zarzuciły projektowi Ministerstwo Sprawiedliwości (MS) oraz wiele organizacji biznesowych, twierdząc, że to groźne dla całego obrotu gospodarczego.

Zarzuty, że prosta spółka akcyjna byłaby rajem dla oszustów, są bardzo krzywdzące dla rzeszy uczciwych przedsiębiorców, którzy zmagają się codziennie z ogromem archaicznych przepisów Kodeksu spółek handlowych — uważa Julia Krysztofiak-Szopa, prezes Startup Poland.
Zobacz więcej

PRZESADNE OBAWY?:

Zarzuty, że prosta spółka akcyjna byłaby rajem dla oszustów, są bardzo krzywdzące dla rzeszy uczciwych przedsiębiorców, którzy zmagają się codziennie z ogromem archaicznych przepisów Kodeksu spółek handlowych — uważa Julia Krysztofiak-Szopa, prezes Startup Poland. Fot. Michał Legierski-edytor

Głośne kazusy

„Start-upy przekazujące swoje opinie do Startup Poland są przekonane, że dzięki odformalizowaniu rozwiązań oraz uelastycznieniu struktury organizacyjnej PSA wesprze ekosystem startupowy i rozwój start-upów w Polsce” — czytamy w piśmie organizacji Startup Poland do MPiT.

Julia Krysztofiak-Szopa, prezes Startup Poland, w rozmowie z „PB” poddaje w wątpliwość twierdzenie, że prosta spółka akcyjna (PSA) byłaby łatwo wykorzystywana przez oszustów, jeżeli jej projekt wszedłby w życie w obecnym kształcie.

— Oszuści wcale nie potrzebują prostej spółki akcyjnej. Gospodarcza historia Polski jasno dowodzi, że nie ma takiego przestępstwa gospodarczego, którego nie dałoby się popełnić za pomocą już istniejących spółek handlowych. A co do karuzeli watowskich, da się je również zrobić przy pomocy jednoosobowych działalności gospodarczych — mówi Julia Krysztofiak-Szopa.

Wskazuje na głośne przykłady.

— Kazus Amber Goldu wyraźnie pokazał, jak budować piramidy finansowe w spółce z o.o., a kazus GetBacku, że nawet w spółce akcyjnej rzetelna wycena aktywów i ochrona wierzycieli to fikcja. Nie oszukujmy się, że kapitał zakładowy wysokości 5 czy nawet 100 tys. zł w pełni zabezpieczy wierzycieli — mówi prezes Startup Poland.

W ryzyku siła

Wyjaśnia, dlaczego w przypadku PSA ochrona wierzycieli wcale nie musi być priorytetem.

— Inwestor venture capital, a przypominam, że słowo „venture” znaczy „ryzyko”, inwestując w start-up i tak już ponosi świadome i bardzo wysokie ryzyko. Przedsięwzięcie może nie wypalić z powodów rynkowych, kompetencyjnych lub biznesowych. Inwestycja jest dla niego opłacalna dopiero wówczas, gdy przyniesie w ciągu kilku lat zwrot np. 50-krotny, a nie wtedy, gdy będzie miał gwarancję odzyskania pierwotnego wkładu, rzędu np. 100 tys. EUR — mówi Julia Krysztofiak-Szopa.

Jej zdaniem, nietrafiony jest też zarzut krytyków projektu, że bez gwarancji ochrony wierzycieli start-upy mogą mieć problemy np. z uzyskiwaniem kredytów bankowych czy leasingu.

— Z naszych badań wynika, że w 2017 r. jedynie 8 proc. start-upów skorzystało z kredytu bankowego na finansowanie działalności. Dodam jeszcze, że polskie start-upy są w stanie rejestrować spółki za granicą w systemach prawnych, które dają wierzycielom podobny poziom ochrony, jak projektowana ustawa o PSA. Robi to już prawie 25 proc. start-upów. Jakie więc konkretnie zagrożenie niesie PSA, jakiego nie niesie np. C-corp rejestrowany w Delaware, który jest mekką rejestracyjną start-upów z całego świata? — pyta Julia Krysztofiak-Szopa.

Apeluje do resortów przedsiębiorczości i sprawiedliwości, aby porozumiały się w sprawie projektu.

— Przedsiębiorcy oczekują tego, aby Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii maksymalnie liberalizowało prawo gospodarcze, a Ministerstwo Sprawiedliwości maksymalnie zwiększał skuteczność egzekucji wszelkich jego naruszeń — konkluduje prezes Startup Poland.

Z naszych informacji wynika, że właśnie następuje zbliżenie stanowisk obu ministerstw.

Pod koniec czerwca informowaliśmy, że krytycy zarzucili pierwotnej wersji projektu (przedstawionego w połowie maja) brak odpowiednich zapisów o odpowiedzialności spółki za długi oraz odpowiedzialności członków zarządu za jej zobowiązania, także wobec fiskusa i ZUS-u, brak odpowiedzialności karnej zarządu za działania na szkodę wierzycieli. W efekcie tego, zdaniem ekspertów, PSA byłaby dogodnym narzędziem wyprowadzania pieniędzy ze spółki oraz prania brudnych pieniędzy. © Ⓟ

Zalety PSA

  • kapitał akcyjny wysokości tylko 1 zł
  • brak konieczności wnoszenia wkładów przed rejestracją
  • szybka rejestracja elektroniczna
  • możliwość wnoszenia wkładów w postaci pracy, usług, know-how
  • swoboda w kształtowaniu umowy spółki
  • brak konieczności powoływania rady nadzorczej
  • podejmowanie uchwał drogą elektroniczną
  • uproszczona likwidacja
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Start-upy bronią swojej spółki