Start-upy bronią swojej spółki

Przy tworzeniu przepisów o prostej spółce akcyjnej ochrona wierzycieli nie powinna być priorytetem — uważa prezes fundacji Startup Poland

„Należy jak najmocniej i jak najbardziej kibicować pomysłowi PSA, ponieważ bardzo mocno stawia na branżę startupową” — to clou stanowiska tej „branży” wobec projektu Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT). Tym samym dała jasny sygnał, że przewidziane przez projekt znaczne odformalizowanie zasad tworzenia, prowadzenia i likwidacji spółki jest dla niej ważniejsze niż brak regulacji o standardowej — jak w innych spółkach — ochronie wierzycieli. Właśnie brak należytego zabezpieczenia ich interesów zarzuciły projektowi Ministerstwo Sprawiedliwości (MS) oraz wiele organizacji biznesowych, twierdząc, że to groźne dla całego obrotu gospodarczego.

PRZESADNE OBAWY?:
Zobacz więcej

PRZESADNE OBAWY?:

Zarzuty, że prosta spółka akcyjna byłaby rajem dla oszustów, są bardzo krzywdzące dla rzeszy uczciwych przedsiębiorców, którzy zmagają się codziennie z ogromem archaicznych przepisów Kodeksu spółek handlowych — uważa Julia Krysztofiak-Szopa, prezes Startup Poland. Fot. Michał Legierski-edytor

Głośne kazusy

„Start-upy przekazujące swoje opinie do Startup Poland są przekonane, że dzięki odformalizowaniu rozwiązań oraz uelastycznieniu struktury organizacyjnej PSA wesprze ekosystem startupowy i rozwój start-upów w Polsce” — czytamy w piśmie organizacji Startup Poland do MPiT.

Julia Krysztofiak-Szopa, prezes Startup Poland, w rozmowie z „PB” poddaje w wątpliwość twierdzenie, że prosta spółka akcyjna (PSA) byłaby łatwo wykorzystywana przez oszustów, jeżeli jej projekt wszedłby w życie w obecnym kształcie.

— Oszuści wcale nie potrzebują prostej spółki akcyjnej. Gospodarcza historia Polski jasno dowodzi, że nie ma takiego przestępstwa gospodarczego, którego nie dałoby się popełnić za pomocą już istniejących spółek handlowych. A co do karuzeli watowskich, da się je również zrobić przy pomocy jednoosobowych działalności gospodarczych — mówi Julia Krysztofiak-Szopa.

Wskazuje na głośne przykłady.

— Kazus Amber Goldu wyraźnie pokazał, jak budować piramidy finansowe w spółce z o.o., a kazus GetBacku, że nawet w spółce akcyjnej rzetelna wycena aktywów i ochrona wierzycieli to fikcja. Nie oszukujmy się, że kapitał zakładowy wysokości 5 czy nawet 100 tys. zł w pełni zabezpieczy wierzycieli — mówi prezes Startup Poland.

W ryzyku siła

Wyjaśnia, dlaczego w przypadku PSA ochrona wierzycieli wcale nie musi być priorytetem.

— Inwestor venture capital, a przypominam, że słowo „venture” znaczy „ryzyko”, inwestując w start-up i tak już ponosi świadome i bardzo wysokie ryzyko. Przedsięwzięcie może nie wypalić z powodów rynkowych, kompetencyjnych lub biznesowych. Inwestycja jest dla niego opłacalna dopiero wówczas, gdy przyniesie w ciągu kilku lat zwrot np. 50-krotny, a nie wtedy, gdy będzie miał gwarancję odzyskania pierwotnego wkładu, rzędu np. 100 tys. EUR — mówi Julia Krysztofiak-Szopa.

Jej zdaniem, nietrafiony jest też zarzut krytyków projektu, że bez gwarancji ochrony wierzycieli start-upy mogą mieć problemy np. z uzyskiwaniem kredytów bankowych czy leasingu.

— Z naszych badań wynika, że w 2017 r. jedynie 8 proc. start-upów skorzystało z kredytu bankowego na finansowanie działalności. Dodam jeszcze, że polskie start-upy są w stanie rejestrować spółki za granicą w systemach prawnych, które dają wierzycielom podobny poziom ochrony, jak projektowana ustawa o PSA. Robi to już prawie 25 proc. start-upów. Jakie więc konkretnie zagrożenie niesie PSA, jakiego nie niesie np. C-corp rejestrowany w Delaware, który jest mekką rejestracyjną start-upów z całego świata? — pyta Julia Krysztofiak-Szopa.

Apeluje do resortów przedsiębiorczości i sprawiedliwości, aby porozumiały się w sprawie projektu.

— Przedsiębiorcy oczekują tego, aby Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii maksymalnie liberalizowało prawo gospodarcze, a Ministerstwo Sprawiedliwości maksymalnie zwiększał skuteczność egzekucji wszelkich jego naruszeń — konkluduje prezes Startup Poland.

Z naszych informacji wynika, że właśnie następuje zbliżenie stanowisk obu ministerstw.

Pod koniec czerwca informowaliśmy, że krytycy zarzucili pierwotnej wersji projektu (przedstawionego w połowie maja) brak odpowiednich zapisów o odpowiedzialności spółki za długi oraz odpowiedzialności członków zarządu za jej zobowiązania, także wobec fiskusa i ZUS-u, brak odpowiedzialności karnej zarządu za działania na szkodę wierzycieli. W efekcie tego, zdaniem ekspertów, PSA byłaby dogodnym narzędziem wyprowadzania pieniędzy ze spółki oraz prania brudnych pieniędzy. © Ⓟ

Zalety PSA

  • kapitał akcyjny wysokości tylko 1 zł
  • brak konieczności wnoszenia wkładów przed rejestracją
  • szybka rejestracja elektroniczna
  • możliwość wnoszenia wkładów w postaci pracy, usług, know-how
  • swoboda w kształtowaniu umowy spółki
  • brak konieczności powoływania rady nadzorczej
  • podejmowanie uchwał drogą elektroniczną
  • uproszczona likwidacja
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Start-upy bronią swojej spółki