Czytasz dzięki

Szybka ścieżka z emigracji do Polski

opublikowano: 15-10-2020, 22:00

Absolwentki trzech brytyjskich uczelni kierują programem sprowadzania do kraju na staże i do pracy kolegów i koleżanek z równie dobrymi dyplomami

Jest ich trójka: Zuzanna Rabiej, absolwentka prawa w London School of Economics (LSE), Weronika Czaplewska, skończyła filozofię i ekonomię też w LSE, i Aleksandra Olszewska z dyplomem z ekonomii Queen Mary University of London. Niedawno skończyły studia i wróciły do Polski. Teraz kierują programem 590Fast-track i pracują nad tym, jak pomóc kolegom i koleżankom studiującym za granicą powrócić do kraju. Chcą ich zachęcić stażami i pracą w dobrych polskich firmach.

Od prawej: Aleksandra Olszewska, Zuzanna Rabiej, Weronika
Czaplewska, świeżo upieczone absolwentki londyńskich uczelni chcą przekonać
rówieśników, że warto wrócić do Polski, bo tu jest praca i szanse rozwoju.
Zobacz więcej

ZA PRACĄ DO POLSKI:

Od prawej: Aleksandra Olszewska, Zuzanna Rabiej, Weronika Czaplewska, świeżo upieczone absolwentki londyńskich uczelni chcą przekonać rówieśników, że warto wrócić do Polski, bo tu jest praca i szanse rozwoju. Fot. ARC

Dlaczego młody człowiek z dyplomem renomowanej brytyjskiej uczelni, ze świetnymi ocenami, miałby wracać do Polski, a nie rozwijać karierę na rynku bez porównania większym i atrakcyjniejszym? Przede wszystkim nie każdy chce zostać za granicą. Polskie Stowarzyszenie Studentów przy London School of Economics (PBS) zapytało studentów, jeszcze przed rozpoczęciem studiów, czy zamierzają wracać do kraju po zakończeniu edukacji. 35 proc. odpowiedziało „nie”, 38 proc. było gotowych na powrót, ale po kilku latach od ukończenia studiów, a 14 proc. zdeklarowało chęć powrotu zaraz po ich zakończeniu. Pozostali nie byli ani na tak, ani na nie. Znacząco inny jest rozkład odpowiedzi wśród ostatnich roczników. Odsetek odpowiedzi „nie zamierzam wracać” spadł poniżej 25 proc., do 29 proc. skurczyła się grupa studentów odkładających termin powrotu na później, ale do 18 proc. skoczył odsetek osób gotowych spakować się zaraz po studiach.

— Badania wskazują, że zjawisko brain drain można odwrócić — komentuje Zuzanna Rabiej, szefowa projektu 590Fast-track.

Koronawirus i praca marzeń

Drugi powód, dla którego wydedukowana młodzież może chcieć wrócić do ojczyzny, ma związek z pandemią. W kontekście COVID-19 dużo mówi się o zagrożeniach dla rynku pracy, a przede wszystkim o ochronie miejsc pracy. Epidemia zdemolowała też system szkoleń, staży i pracy dla młodych pracowników.

— Wiele osób przez lata budowało swój network z myślą o wymarzonej pracy. Koronawirus pozbawił ich możliwości znalezienia pracy marzeń. Rynek londyński, choć bardzo duży, jest też bardzo konkurencyjny i nasycony. Szanse podjęcia stażu czy pracy dramatycznie spadły wraz z pandemią. Początkowo firmy ograniczały liczbę wolnych miejsc, potem w wielu doszło do zamrożenia naborów — mówi Zuzanna Rabiej, która sama zetknęła się z tym problemem po ukończeniu studiów.

Wyjaśnia, że dla młodego człowieka opcja stażu online, z niewielkim uposażeniem, jest często bardzo trudna do zaakceptowania. Wielu absolwentów musi zacząć zarabiać na utrzymanie i nie mogą pozwolić sobie na terminowanie w firmie bez lub z bardzo niskim wynagrodzeniem. Alternatywą jest praca poniżej kompetencji albo powrót do kraju.

— Wielu młodych Polaków po prostu odczuwa potrzebę powrotu, tęskni za rodziną, kulturą, sposobem życia. Londyn oferuje wiele możliwości, ale ma też swoje gorsze strony. Jednym się podoba, innym nie — mówi Zuzanna Rabiej.

Praca i staże

Na Wyspach studiuje 7,5 tys. Polaków. To dobrze zorganizowane środowisko, skupione wokół 35 stowarzyszeń naukowych. Co ma im do zaoferowania program 590Fast-track? Warto zacząć od jego nazwy — nie jest przypadkowa i skojarzenia z forum gospodarczym odbywającym się co roku jesienią w Rzeszowie są jak najbardziej zasadne. Fast-track działa w ramach Kongresu590. Oferuje menedżerkom programu wsparcie organizacyjne, prawne i kontakty do firm.

— Z jednej strony mamy dostęp do licznych stowarzyszeń naukowych zrzeszających Polaków wykształconych w Wielkiej Brytanii. Z drugiej — informacje od firm w Polsce, że są zainteresowane zatrudnianiem pracowników z dobrym wykształceniem. Chcemy stworzyć platformę spotkań tych stron — mówi Zuzanna Rabiej.

Z pierwszych rozmów z pracodawcami w Polsce wynika, że gotowi byliby zatrudnić absolwentów brytyjskich uczelni, ale też zaoferować staże studentom już z pierwszych roczników. Zuzanna Rabiej nie podaje jeszcze szczegółów, ale zapewnia, że prowadzi rozmowy z wieloma przedsiębiorstwami.

— Jesteśmy na etapie budowania partnerstwa. W marcu przyszłego roku będziemy gotowi wyjść z konkretną ofertą do studentów w Wielkiej Brytanii — twierdzi Zuzanna Rabiej. W kolejnych edycjach program może zostać poszerzony o studentów z innych krajów.

OKIEM EKSPERTA

To zastrzyk intelektualny

PIOTR WIELGOMAS, prezes Bigramu

Pomysł jest bardzo dobry. Młodzi ludzie z najlepszych uczelni w Europie są świetnie wykształceni, a poza tym mają sieć kontaktów nawiązanych podczas studiów. To przyszła elita biznesowa, gospodarcza Polski z relacjami z potencjalnymi przyszłymi elitami z innych krajów. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że biznes, szczególnie spółki skarbu państwa, potrzebują takiego zastrzyku intelektualnego. Pytanie brzmi, jak sprawić, żeby młodzi ludzie chcieli skorzystać z propozycji powrotu. Nie chodzi tylko o kwestie finansowe. Wiele polskich firm oferuje ciekawe miejsca pracy, mają skalę, działają w perspektywicznych obszarach. Jednak często także, szczególnie w spółkach skarbu państwa, mamy do czynienia ze starym stylem zarządzania, strukturami wymagającymi zmiany czy unowocześnienia. Wprowadzanie młodych, wykształconych osób do takich organizacji jest bardzo dobrym pomysłem, pod warunkiem że znajdą się dla nich mentorzy, którzy wprowadzą ich do firmy i będą w stanie wykorzystać ich potencjał. Mogę sobie wyobrazić, że młody człowiek trafia na staż i napotyka barierę ze względu na wykształcenie, doświadczenie zdobyte za granicą i kontakty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane