Ten model pokazuje największe od 2010 r. przewartościowanie akcji

opublikowano: 24-01-2018, 13:13
aktualizacja: 24-01-2018, 13:22

Gdy poprzednio model stworzony przez Jeremy’ego Granthama z towarzystwa GMO generował takie odczyty jak obecne, akcje przeciętnie nie przynosiły zysków przez kolejne 6 miesięcy.

Zobacz więcej

Jeremy Grantham, fot. Bloomberg

Jeżeli główny indeks giełdy nowojorskiej zachowa do końca marca przynajmniej część zysków z ostatnich trzech tygodni, zakończy zwyżką dziesiąty już kwartał z rzędu. Wiele czynników wskazuje, że są szanse na kontynuację dobrej koniunktury giełdowej. Wśród nich fakt, że rentowność inwestycji w spółki z indeksu S&P500 wciąż przekracza rentowności 10-letnich obligacji USA aż o 1,6 punktu procentowego, oraz – na przekór zaostrzeniu polityki Fedu – nadal bliskie najniższym w historii stopy procentowe w USA. Mimo to agencja Bloomberg zwraca uwagę na pewien sygnał wskazujący, że perspektywy amerykańskich akcji są najsłabsze od co najmniej 2010 r.

Ten sygnał to wniosek płynący z użycia modelu stworzonego przez charyzmatycznego inwestora Jeremy’ego Granthama. Według danych sięgających wstecz do 1962 r. wskaźnik cena/zysk dla indeksu S&P500 jest ściśle związany z kilkoma zmiennymi makroekonomicznymi, zauważył główny strateg towarzystwa GMO. To dochodowość 3-miesięcznych bonów skarbowych, stopa inflacji, zmienność stopy inflacji, zmiana realnej (czyli pomniejszonej o inflację) dochodowości bonów 3-miesięcznych oraz zmienność produkcji przemysłowej.

„Jak na tak prosty model, bardzo dobrze wyjaśnia on rynkowe wyceny, z którymi jest skorelowany w 85 proc.” – zauważa agencja Bloomberg.

Co ciekawe, przez większą część ostatnich pięciu lat model pokazywał wyraźne niedowartościowanie amerykańskich akcji. To oznacza, że zwyżki indeksu S&P500 były w poprzednich latach uzasadnione. Teraz jednak sytuacja się zmienia. Faktyczna wartość wskaźnika cena/zysk przekracza wynikającą z modelu wartość godziwą nawet o więcej, niż wynosi odchylenie standardowe wyników. Ostatni raz taki wynik notowano w pierwszej połowie 2010 r. Odchylenie wyniku modelu od rynkowej wartości indeksu samo w sobie nie oznacza jeszcze, że przewartościowanie akcji powinno się zmniejszać. Warto jednak pamiętać, że w historii zakup akcji przy tak dużym odchyleniu wycen od wartości godziwej w górę skutkował stopą zwrotu sięgającą w ciągu kolejnych sześciu miesięcy zero.

„Wokół amerykańskich akcji została zbudowana świetna opowieść i widać to w notowaniach. To zwykle charakteryzuje rynkowy szczyt” – zauważa agencja Bloomberg.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ten model pokazuje największe od 2010 r. przewartościowanie akcji