Urzędnicy dokręcą śrubę Providentowi i bankom

Amber Gold nawarzył piwa, które resort finansów serwuje instytucjom finansowym. Chwilówkom zakręciło się w głowie. Ze szczęścia, bo myślały, że to one będą musiały je wypić

Kiedy rok temu, po aferze i upadku Amber Gold, specjalny zespół przy Komitecie Stabilności Finansowej zajął się przygotowaniem nowych regulacji dla rynku niebankowego, zanosiło się na to, że w pierwszej kolejności oberwą firmy chwilówkowe. Tymczasem to one są najbardziej zadowolone z proponowanych zamian. Resort finansów przedstawił projekt założeń do ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym, które najmocniej uderzają w firmy pokroju Providenta oraz w... niektóre banki.

— Jeśli zostaną one wprowadzone, będziemy musieli zmienić model biznesowy — mówi Jarosław Chęciński, dyrektor wykonawczy Profi Credit Poland, drugiego po Providencie rynkowego gracza, w którym przeciętna wartość pożyczki wynosi 70 tys. zł, a okres zapadalności 36 miesięcy.

Strzał w rynek regulowany…

Jest mocno zaskoczony propozycjami ministerstwa, bo spodziewał się, że zmiany pójdą w innym kierunku. Z wcześniejszych wypowiedzi przedstawicieli Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) wynikało, że rozważane jest wprowadzenie limitu rocznej realnej stopy oprocentowania (RRSO) na poziomie 10-krotności stopy lombardowej NBP. Dzisiaj byłoby to 40 proc. W firmach chwilówkowych realna stopa wynosi tymczasem nawet kilka tysięcy procent. W projekcie założeń nie ma mowy jednak o RRSO, tylko o łącznych kosztach pożyczki, które, nie licząc odsetek, mogą wynieść maksymalnie 30 proc. wartości zaciągniętego długu. Pod tą poprzeczką łatwo prześliźnie się większość chwilówek, nawet tych z kilkutysięcznym RRSO. Problem mają takie firmy, jak Provident czy Profi Credit, które pożyczają większe kwoty o dłuższym terminie spłaty i dużych łącznych kosztach związanych z obsługą długu. Problem mogą mieć także banki udzielające kredytów konsumpcyjnych, do których sprzedają różne ubezpieczenia i doliczają dodatkowe prowizje. W niejednym przypadku uzbiera się tego więcej niż 30 proc. wartości kredytu.

— Propozycje Ministerstwa Finansów mogą uderzyć także w rynek regulowany.Nie wiadomo, jakie przesłanki stały za zaproponowaniem takiego limitu, bo z projektu to nie wynika. Widzimy natomiast dużą uznaniowość i lekkość w podawaniu pewnych parametrów, których wprowadzenie nie ma uzasadnienia. Myślę, że będzie to przedmiotem uwag przygotowywanych w Związku Banków Polskich — mówi Jerzy Bańka, wiceprezes organizacji.

…i w Providenta

Nad stanowiskiem pracuje również Provident, największy dostawca pożyczek w kraju, obsługujący 800 tys. klientów, którym pożyczył w tym roku blisko 900 mln zł, największa ofiara proponowanych zmian. Jeszcze niedawno firmy chwilówkowe spekulowały, że wielki konkurent wylobbuje rozwiązania dla siebie co najmniej neutralne. W końcu chodzi o przedsiębiorstwo zatrudniające 11 tys. osób. Pożyczkodawca włożył zresztą wiele wysiłku, żeby nie kojarzyć się z chwilówkami. Na początku roku wystąpił z Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych (KPF), podkreślając swoją odrębność, a kilka miesięcy później zdecydował się na dual listing na GPW, choć wejście na warszawski parkiet właściwie oznaczało dla niego tylko koszty, ponieważ jego sytuacja finansowa jest na tyle dobra, że nie potrzebuje on sięgać do kieszeni inwestorów. Wejście do grona publicznych spółek nadzorowanych przez KNF miało go uwiarygodnić w oczach nadzorców. Ponadto Provident powoli zmieniał model biznesowy, przestawiając się na pożyczki o większej wartości i o dłuższym terminie zapadalności, co pozwoliłoby mu sparować przynajmniej częściowo wprowadzenie limitów na RRSO. Jak się okazuje, na razie wszystko na nic, bo propozycje resortu finansów są zupełnie nie pomyśli Providenta. Pożyczkodawca ma wiele uwag do projektu. O ile pochwala pomysł rejestracji firm pożyczkowych, to uważa, że wymóg kapitałowy na poziomie 60 tys. zł jest śmiesznie niski, i proponuje podwyższenie go do co najmniej 500 tys. zł.

— Wyższe wymogi kapitałowe pozwoliłyby zapobiec patologiom na rynku i wykluczyć te podmioty, które działają pozornie lub nie płacą w naszym kraju podatków — mówi Patrycja Rogowska-Tomaszycka, dyrektor departamentu korporacyjnego Provident Polska. Zastrzeżenia pożyczkodawcy budzi oczywiście 30-procentowy limit kosztów. Poza tym kwestionuje on zasadność limitu na odsetki za opóźnienia w spłacie, które mają być powiązane ze stopą referencyjną.

— Łatwo sobie wyobrazić, że przy bardzo niskich wartościach stóp takie odsetki przestają spełniać swoją podstawową rolę. Ich zadaniem jest zmotywowanie konsumenta do zachowania zgodnego z treścią umowy kredytowej, jaką podpisał — mówi Patrycja Rogowska.

UOKiK obsadzi zarządy

Andrzej Roter, szef KPF, zwraca natomiast uwagę na kolejną mocno kontrowersyjną propozycję dotyczącą warunków, które muszą spełniać członkowie zarządów firm pożyczkowych. Otóż w kierownictwie nie mogą zasiadać osoby, które zarządzały przedsiębiorstwem, „w stosunku do którego wydana została decyzja o uznaniu praktyki za naruszającą zbiorowe interesy konsumentów”.

— Przecież to jest decyzja administracyjna UOKiK, od której przysługuje prawo odwołania. Poza tym, gdyby ten wymóg zastosować wobec przedsiębiorstw, praktycznie wobec wszystkich sektorów gospodarki, w tym rynku finansowego, to znaczna część obecnych członków zarządu nie mogłaby potem znaleźć pracy — mówi Andrzej Roter.

Tylko od początku 2012 r. UOKiK uznał, że praktyki naruszające zbiorowy interes konsumenta stosowały: DB PBC, Getin Noble, BGŻ, SGB Bank, ING BSK, BRE Bank, Millennium, PKO BP, Pekao i Raiffeisen. Zastrzeżenia do projektu mają też firmy chwilówkowe skupione w Związku Firm Pożyczkowych (ZFP).

— Stoimy na stanowisku, że wprowadzanie jakichkolwiek limitów jest złym rozwiązaniem. Jeśli chcemy chronić klientów, to należy znowelizować ustawę o upadłości konsumenckiej, żeby ułatwić upadłość. Wtedy firmy pożyczkowe, SKOK i banki będą odpowiedzialniej pożyczały, wiedząc, że niełatwo będzie im w razie problemów odzyskać pieniądze — mówi Jarosław Ryba, prezes ZFP. 18 września upływa termin zgłaszania uwag do ministerialnego projektu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Urzędnicy dokręcą śrubę Providentowi i bankom