W środę "marsz milczenia" stoczniowców z Gdyni

PAP
15-07-2008, 18:37

"Obrona stoczni polską racją stanu" - pod tym hasłem w środę w południe stoczniowcy ze Stoczni Gdynia przejdą w marszu milczenia ulicami miasta - sprzed bramy zakładu do Urzędu Miasta.

Przewodniczący Sekcji Krajowej Przemysłu Okrętowego NSZZ "Solidarność" Dariusz Adamski powiedział we wtorek PAP, że marsz odbędzie się mimo "pozytywnych dla stoczni sygnałów z Brukseli".

Jak dowiedziała się PAP ze źródeł w Komisji Europejskiej (KE), unijni urzędnicy mają wydać w środę negatywną decyzję w sprawie polskich stoczni, odraczając jednak jej wykonanie do jesieni. Według informacji PAP, do 12 września Polska będzie musiała przesłać Komisji Europejskiej ostateczne plany restrukturyzacji stoczni. Oznacza to, że Polska dostanie dodatkowy czas na rozmowy z inwestorami w sprawie restrukturyzacji stoczni i prywatyzacji zakładów w Gdyni i Szczecinie.

Adamski powiedział, że "to są tylko sygnały nieoficjalne". "A nie zaszkodzi, jeśli przejdziemy ulicami miasta w spokoju, bez zadym" - dodał.

Rzecznik stoczniowej "Solidarności" Marek Lewandowski uważa, że danie przez KE dodatkowego czasu na prywatyzację stoczni nie rozwiąże problemu" - dodał.

"Będziemy non stop patrzeć rządowi na ręce, a presję na ministrów będziemy wywierać przez organizowanie różnego rodzaju akcji protestacyjnych i medialnych" - podkreślił Lewandowski.

Poinformował, że według wstępnych danych z odbywającego się w zakładzie referendum, ponad 80 proc. zatrudnionych i obecnych w stoczni zadeklarowało swój udział w akcjach protestacyjnych w obronie zakładu i miejsc pracy, ze strajkiem generalnym włącznie.

Referendum zorganizował Komitet Obrony Stoczni utworzony przez wszystkie organizacje związkowe działające w zakładzie. Ostateczne wyniki plebiscytu będą znane w środę.

Lewandowski zapewnił, że w środę w marszu wezmą udział prezydent miasta Wojciech Szczurek i przewodniczący "Solidarności", Janusz Śniadek.

Rzecznik Komisji Europejskiej Johannes Laitenberger potwierdził we wtorek, że premier Donald Tusk rozmawiał z przewodniczącym KE Jose Manuelem Barroso na temat środowej decyzji KE w sprawie stoczni.

Rzecznik zapewnił, że w świetle informacji, które KE otrzymała z Polski, "Komisja dołoży wszelkich wysiłków, by znaleźć konstruktywne i efektywne rozwiązanie w celu zapewnienia długoterminowej rentowności stoczni".

Dotychczasowe plany restrukturyzacji i prywatyzacji stoczni w Gdyni i Szczecinie KE odrzucała, tłumacząc, że nie spełniają warunków, którymi są: długoterminowa rentowność, redukcja mocy produkcyjnych, wysoki wkład własny inwestorów i rezygnacja z dalszego wsparcia zakładów z budżetu państwa (czyli dalszej pomocy publicznej).

Polska prosiła o więcej czasu na rozmowy z inwestorami, które pozwoliłyby poprawić programy zgodnie z wymaganiami KE.

W sprawie stoczni w Gdańsku KE już wcześniej dała Polsce czas na poprawki do września.

Komisja Europejska szacuje przyznaną stoczniom po 2004 r. pomoc publiczną łącznie na ponad 7 mld zł. Decyzja KE o zwrocie tej pomocy przesądza o upadłości stoczni, ale nie oznacza zakończenia działalności ekonomicznej. (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / W środę "marsz milczenia" stoczniowców z Gdyni