Jest nowa umowa ws. brexitu. Funt się umacnia

opublikowano: 17-10-2019, 11:52
aktualizacja: 17-10-2019, 11:56

Negocjatorzy po długich rozmowach doszli do nowego porozumienia ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Ogłosił to w czwartek przed południem szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. Informacja wywoła umocnienie funta wobec dolara.

- Gdzie jest wola tam jest umowa – mamy ją! – ogłosił Juncker zapewniając, że porozumienie jest „uczciwe i zrównoważone” 

Boris Johnson (z lewej), Jean-Claude Juncker
fot. Bloomberg

🇪🇺🤝🇬🇧 Where there is a will, there is a #deal - we have one! It’s a fair and balanced agreement for the EU and the UK and it is testament to our commitment to find solutions. I recommend that #EUCO endorses this deal. pic.twitter.com/7AfKyCZ6k9

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson potwierdził na Twitterze zawarcie porozumienia.

- Mamy świetną nową umowę, która przywraca kontrolę. Teraz Parlament powinien uchwalić brexit w sobotę abyśmy mogli zająć się innymi priorytetami – napisał Johnson.

Jeszcze tydzień temu wydawało się, że rozmowy między Wielką Brytanią a Unią Europejską co do brexitu utknęły w martwym punkcie. Wówczas jednak Taoiseach Irlandii Leo Varadkar i premier Zjednoczonego Królestwa Boris Johnson na spotkaniu w zabytkowej posesji Thornton Manor w północno-zachodniej Anglii ogłosili, że uzgodnili oni "ścieżkę prowadzącą do porozumienia" w sprawie zmian w najbardziej kontrowersyjnym aspekcie umowy podpisanej przez poprzednią premier Theresą May, a więc w północnoirlandzkim backstopie. Po 7 dniach niemal ciągłych negocjacji odchodzący szef Komisji Europejskiej Jean Claude Juncker oraz premier Boris Johnson ogłosili, że udało się uzyskać porozumienie

W sobotę odbędzie się specjalne posiedzenie Izby Gmin, która ma głosować nad ratyfikowaniem umowy. Będzie to pierwsze sobotnie posiedzenie parlamentu od 1982 roku, gdy premier Margaret Thatcher zwołała je z uwagi na wybuch wojny o Falklandy. Ciągle nie wiadomo, jakie będą losy porozumienia. W przeciwieństwie do trzech głosowań nad porozumieniem Theresy May, nową umowę najpewniej poprą eurosceptycy zrzeszeni w European Research Group pod kierownictwem Steve'a Bakera. Część eurosceptyków dzis zasiada w ławach rządowych, jak poprzedni szef grupy Jacob Rees-Mogg, więc politycznie byli tym razem dużo bardziej zaangażowani w tworzenie negocjacyjnej strategii niż poprzednio.

To jednak nie wystarczy do uzyskania większości. Aby to osiągnąć, za porozumieniem będzie musiało zagłosować 23 wyrzuconych z partii konserwatystów, którzy tak mocno sprzeciwiali się groźbie wyjścia z UE bez porozumienia, że złamali we wrześniu dyscyplinę partyjną i zagłosowali za tzw. Benn Act, czyli ustawą zmuszającą premiera do aplikowania o dalsze odroczenia brexitu, jeśli umowy nie uda się uzyskać na rozpoczynającym się dzisiaj szczycie Rady Europejskiej. Równie ważne jest także poparcie północnoirlandzkiej unionistycznej partii DUP, na współpracy z którą opiera się obecny rząd Konserwatystów. 

Wiadomo, że Partia Pracy na czele z liderem Jeremym Corbynem będzie optować za poddaniem wynegocjowanego porozumienia pod referendum z opcją pozostania w UE. Partia opozycyjna także jest jednak podzielona w kwestii brexitu. Grupa kilkunastu postów zrzeszona pod nazwą "Labour for the deal" gotowa jest, pod pewnymi warunkami, głosować za porozumieniem. Wszystko rozstrzygnie się wczesnym sobotnim popołudniem - posiedzenie potrwa między 9 a 14.

Zmiany w umowie skupiają się na protokole dotyczącym Irlandii Północnej. Po pierwsze, Irlandia Północna pozostanie celnie związana z Wielką Brytanią, co pozwoli jej być częścią umów handlowych razem z resztą Zjednoczonego Królestwa. Po drugie, Irlandia Północna w ograniczonym stopniu pozostanie częścią unijnego Wspólnego Rynku, by uniknąć konieczności ustanowienia infrastruktury celnej na granicy z Irlandią. Po trzecie, północnoirlandzki Parlament (tzw. Stormont) zyskuje prawo do decydowania co do bliskości powiązań regulacyjnych z Unią Europejską co 4 lata. Po czwarte, i to jedyny aspekt dotyczący całego Zjednoczonego Królestwa, przyszłe relacje handlowe na linii UK-UE mają być oparte docelowo na Umowie o Wolnym Handlu.

Brytyjski funt umacnia się o 0,85 proc. i trzeba za niego płacić 1,2938 USD.

Umowę musi jeszcze zaakceptować brytyjski parlament, co nie będzie łatwe, ocenia Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ.

- Politycy DUP (Demokratyczna Partia Unionistyczna z Irlandii Północnej - red.) nie chcą „łatwo się sprzedać”, a opozycja (Partia Pracy i Liberalni Demokraci) już zapowiada głosowanie nad wnioskiem o drugie referendum jeszcze w sobotę, co jest sygnałem, że będzie chciała zastopować cały proces. Być może najtrudniejszy etap jest dopiero przed nami i rynek funta może być jeszcze bardziej nerwowy - uważa Marek Rogalski.

Brytyjskie media informują jednak, że na rozpoczynającym się lada chwila szczycie Rady Europejskiej Boris Johnson poprosi o jednoznaczne wykluczenie odroczenia daty brexitu. W ten sposób posłowie głosujący na sobotnim posiedzeniu Izby Gmin będą mieli efektywnie do wyboru wyjście z UE z porozumieniem lub bez niego z końcem października. 

Inwestorzy są jednak dobrej myśli, co widać po notowaniach uważanego za bezpieczną przystań franka.

#Brexit to dobra wiadomość dla frankowiczów - kurs #CHF spadahttps://t.co/Moi4mOdj6i pic.twitter.com/9JF9zjUdEB

GODZ. 18.30

Unijna "27" dała zielone światło dla umowy ws. brexitu. Przywódcy wezwali Komisję Europejską, Parlament Europejski i Radę UE do podjęcia koniecznych kroków, by zapewnić, że porozumienie będzie mogło wejść w życie 1 listopada 2019 roku.

"Rada Europejska w formacie 27 zakończona. Konkluzje przyjęte" - napisał na Twitterze Preben Aamann, rzecznik prasowy szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, Kamil Zatoński, Marcel Lesik

Polecane