Polski Ład: Szklane domy

Z przenoszonej o wiele miesięcy partyjnej ciąży 15 maja wreszcie zrodził się tzw. Polski Ład. W „Pulsie Biznesu” już 29 stycznia omówiliśmy jego wersję wyjściową, która później ewoluowała.

PiS przygotowało prezentację na 20 marca, ale zablokowała ją fala COVID-19. Wersję finalną, kolejny raz zmienioną, władcy upublicznili w sobotę. Nieprzypadkowa była postępująca polonizacja oficjalnej nazwy. Pierwotnie Nowy Ład kopiował amerykański pokryzysowy New Deal z lat 1933-39, w marcu gotowy do ogłoszenia był Polski Nowy Ład, a wreszcie stanęło na Polskim Ładzie. Pozbycie się członu nie oznacza, że partyjny noworodek już się zestarzał. Podczas wirtualnego konwentyklu klakierzy z ekranów entuzjazmowali się podtytułem „Nowa nadzieja”. To kolejne zapożyczenie amerykańskie, z najstarszego odcinka „Gwiezdnych wojen”. Dopiero okaże się, czy nie bardziej pasowałby inny tytuł z kosmicznej sagi – „Mroczne widmo”.

Polski Ład: Szklane domy

opublikowano: 16-05-2021, 20:00

Z przenoszonej o wiele miesięcy partyjnej ciąży 15 maja wreszcie zrodził się tzw. Polski Ład. W „Pulsie Biznesu” już 29 stycznia omówiliśmy jego wersję wyjściową, która później ewoluowała.

PiS przygotowało prezentację na 20 marca, ale zablokowała ją fala COVID-19. Wersję finalną, kolejny raz zmienioną, władcy upublicznili w sobotę. Nieprzypadkowa była postępująca polonizacja oficjalnej nazwy. Pierwotnie Nowy Ład kopiował amerykański pokryzysowy New Deal z lat 1933-39, w marcu gotowy do ogłoszenia był Polski Nowy Ład, a wreszcie stanęło na Polskim Ładzie. Pozbycie się członu nie oznacza, że partyjny noworodek już się zestarzał. Podczas wirtualnego konwentyklu klakierzy z ekranów entuzjazmowali się podtytułem „Nowa nadzieja”. To kolejne zapożyczenie amerykańskie, z najstarszego odcinka „Gwiezdnych wojen”. Dopiero okaże się, czy nie bardziej pasowałby inny tytuł z kosmicznej sagi – „Mroczne widmo”.

132-stronicowy plik sam w sobie ma prawną wartość zerową. Wymaga przetworzenia na konkretne ustawy oraz wykonawcze rozporządzenia, diabeł będzie tkwił w ich szczegółach. Pełni funkcję podwójną – w dłuższym horyzoncie to już program wyborczy na 2023 r., w krótszym zaś jest planem na drugą połowę obecnej kadencji. Pierwszy pakiet ustawowy wpłynie do Sejmu we wrześniu, obejmie zmiany podatkowe, które miałyby wejść w życie 1 stycznia 2022 r. Dlatego wielkie znaczenie miał udział w konwentyklu PiS wodzów obu przystawek, czyli Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobry. Wersja z 20 marca była czystym produktem PiS, podczepieni na sejmowych listach mieli przyjąć ją do wiadomości i pokornie zadeklarować, czy w nią wchodzą. Późniejsze wydarzenia, a zwłaszcza pęknięcie klubu wobec ratyfikacji unijnych zasobów własnych, uświadomiły jednak Jarosławowi Kaczyńskiemu, że opieranie się na epizodycznych sojusznikach z opozycji prowadzi donikąd. Podpisana przez władców jednostronicowa deklaracja jest pustosłowiem, ale zawiera dwa ważne zwroty: „rząd Zjednoczonej Prawicy jest gwarantem realizacji” oraz „w jedności siła”. Jarosław Gowin pierwszy raz od puczu w Porozumieniu został oficjalnie uznany jego prezesem, PiS ostatnio tytułowało go jedynie wicepremierem. Zbigniew Ziobro natomiast wszedł w barter – odblokowanie jego projektów ustaw, których celem jest dokończenie pochłaniania wymiaru sprawiedliwości, za popieranie projektów PiS czy Porozumienia. Deklaracja potwierdziła, że wybory parlamentarne odbędą się planowo jesienią 2023 r. i kropka. Tę okoliczność muszą przyjąć do wiadomości wszyscy – politycy, media, samorządy, przedsiębiorcy, pracobiorcy, emeryci etc.

W odróżnieniu od utajnionej tzw. umowy koalicyjnej Zjednoczonej Prawicy z ubiegłego roku, jednostronicowa deklaracja z 15 maja została upubliczniona.
Filckr.com/Prawo i Sprawiedliwość

Głównym architektem partyjnego ładu ogłoszony został Jarosław Kaczyński, a drugim – Mateusz Morawiecki. Trudno uniknąć wrażenia, że inspirowała ich wizja Seweryna Baryki z „Przedwiośnia”. Szklane domy w Polsce były nowoczesne, funkcjonalne, tanie i szybko montowane, ale miały drobną wadę – okazały się majakami. Teoretycznie promieszkaniowy pomysł zniesienia pozwoleń na budowę dla modułowych domków o powierzchni do 70 m2 to nie rewolucja, już obecnie na podstawie tzw. zgłoszenia można stawiać funkcjonujące całorocznie altanki do 35 m2. Zdumiewa inna budowlana wizja Jarosława Kaczyńskiego, aby jego brat Lech z pomnika na placu Józefa Piłsudskiego uzyskał za budżetowe miliardy widok na rosyjską kolumnadę, wzniesioną w 1842 r. przez majętnego kupca Iwana Skwarcowa. Taka jest przecież architektoniczna prawda o zniszczonym podczas wojny XIX-wiecznym obiekcie, zwanym Pałacem Saskim.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane