25-11-2010, 09:36
Środa była w USA bardzo specyficznym dniem.
W czwartek jest Dzień Dziękczynienia, więc na parkiecie od połowy dnia zostali
tylko ci, którzy naprawdę musieli. Jeśli patrzy się na rynek przez pryzmat
danych makro, poziom optymizmu okazał się zadziwiający. Widać gołym okiem, że
przed rozpoczęciem sezonu sprzedaży świątecznej (zbliża się Czarny Piątek) każdy
pretekst pomagał bykom. Dziwne tylko, że dopiero w środę. Sprawę Irlandii na
chwilę odsunęła publikacja 4-letniego planu konsolidacji finansów, a o Korei
zapomniano, co - oczywiście - musiało pomóc bykom. W komentarzach zachwycano się
tylko niezłymi informacjami, a pomijano słabe.