26-11-2010, 17:19
Po wczorajszym święcie Dziękczynienia, a
zatem wolnym czwartku w Stanach, Amerykanie ruszyli od sklepów, a europejscy
inwestorzy pozbawieni byli nowych informacji. Nadal w Azji obie Koree grożą
sobie wojną, a w Europie o bankructwo ocierają się Irlandia i coraz głośniej
komentowana Portugalia. Do tej układanki dziś po rozpoczęciu notowań pojawiły
się dodatkowe obawy, że zaraza niewypłacalności dosięgnie też i Hiszpanię, bo
minister finansów tego kraju zapewnił, że nie będzie potrzebował żadnych
ratunkowych pożyczek. Poprzednie dwa kraje wcześniej oficjalnie mówiły dokładnie
to samo.