Zubr Capital pomoże zawojować Zachód

opublikowano: 05-12-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

W trzecim rozdaniu fundusz chce wydać na techbiznesy tyle, ile łącznie w dwóch poprzednich – nawet 150 mln USD. Kolejnych jednorożców poszuka także w Polsce.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakimi dotychczasowymi sukcesami może pochwalić się Zubr Capital
  • dlaczego tym razem chce inwestować także w Polsce
  • jakich spółek szuka i co może im zaoferować
  • dlaczego nie zamierza przejmować nad nimi kontroli
  • na jaki zwrot z inwestycji liczy
  • dlaczego, zdaniem eksperta, Polska nie jest atrakcyjnym terenem do polowania na technologiczne okazje

Europa Środkowa i Wschodnia mierzy się z gospodarczymi i geopolitycznymi zawirowaniami, ale pozostaje atrakcyjna dla funduszy private equity m.in. z powodu potencjału rozwoju biznesu i możliwości konsolidacji – wynika z raportu Bain&Company, PFR Ventures i Polskiego Stowarzyszenia Inwestorów Kapitałowych. Nie dziwi więc wzmożenie zaangażowania inwestorów.

Zubr Capital wejdzie do Polski

Zubr Capital ma już na koncie dwa fundusze, w których zebrał ok. 140 mln USD (patrz ramka) i „wyhodował” dwa tzw. jednorożce (start-upy o wartości co najmniej 1 mld USD) – Noventiq i Palta i liczy na kolejne. W ostatnich miesiącach ruszył z trzecim funduszem – dla 10-15 spółek technologicznych. Jego docelowa kapitalizacja wyniesie do połowy 2023 r. 120-150 mln USD (do ok. 666 mln zł). W tym roku zainwestował już w amerykańsko-ukraińską firmę IT, a do końca 2023 r. chce dołożyć do portfela trzy, cztery spółki.

Fundusz nie działał dotychczas w Polsce, ale jego spółki portfelowe otwierają tu oddziały i uznają tę lokalizację za perspektywiczną. Teraz sam chce postawić nad Wisłą pierwsze kroki, dzieląc się doświadczeniem w globalnym skalowaniu biznesu.

– W ciągu trzech lat z chęcią zainwestujemy w dwie, trzy polskie firmy – jeśli ten portfel będzie większy, będziemy się tylko z tego cieszyć. Dostrzegamy w nich duży potencjał i utalentowanych założycieli. W pierwszej kolejności koncentrujemy się na sektorach, w którym mamy już kompetencje w budowaniu dużych firm: oprogramowanie dla firm w modelu SaaS, fintech, e-commerce i ochrona zdrowia – mówi Konstantin Zapolianski, starszy dyrektor inwestycyjny i szef polskiego oddziału Zubr Capital.

Kapitał płynie nad Wisłę:
Kapitał płynie nad Wisłę:
Konstantin Zapolianski, szef polskiego oddziału Zubra Capital, zwraca uwagę na atrakcyjność naszego rynku technologicznego. Podkreśla, że polskie start-upy otrzymały w tym roku od międzynarodowych funduszy już ponad 2 mld zł – o jedną trzecią więcej niż rok wcześniej.
materiały prasowe

Ster w rękach założycieli

Fundusz zebrał w tzw. pierwszym zamknięciu 96 mln USD, m.in. od europejskich przedsiębiorców. W ostatnim czasie zarządzający zwracają uwagę, że w naszym regionie trudniej zdobyć kapitał, jednak Zubr Capital nie miał z tym szczególnego problemu.

– Zubr Capital Fund II stworzyliśmy z udziałem naszych dotychczasowych inwestorów, którzy dobrze już nas znają i wierzą w możliwość działania w najtrudniejszych i niestandardowych warunkach rynkowych. Pracujemy nad drugim zamknięciem m.in. przy pomocy wielkich DFI-ów [z ang. Development Finance Institutions, Instytucje Finansujące Rozwój, często państwowe – red.], które już wcześniej powierzały nam kapitał i są zainteresowane wsparciem regionu niezależnie od obecnych wydarzeń – wyjaśnia Konstantin Zapolianski.

Zubr Capital inwestuje wyłącznie w mniejszościowe pakiety akcji, pozostawiając kontrolę założycielom.

– W tym tkwi nasz sukces. Wierzymy, że to założyciele – dzięki wsparciu topowych menedżerów – są najlepszymi zarządcami dla swoich firm i są najbardziej zmotywowani do ich rozwijania. Ponadto w każdej spółce wdrażamy programy opcjonalnego wygradzania dla dużej liczby pracowników, tak by tworzyć grono zaangażowanych osób. A w przypadku dezinwestycji uznajemy za dobrą praktykę dzielenie się rezultatami z zespołem tworzącym tę wartość – tłumaczy Konstantin Zapolianski.

Miliony już zainwestowane

Zubr Capital w ramach pierwszego funduszu – o wartości ok. 50 mln USD – inwestował m.in. w telekomy i sektor bankowy i ze wszystkich spółek już z sukcesem się wycofał. Drugi fundusz – o kapitalizacji 91 mln USD – uruchomił w 2016 r., przy udziale Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju oraz Holenderskiego Banku Rozwoju Przedsiębiorczości. Koncentrował się na firmach technologicznych prowadzących biznes globalnie. W jego przypadku do dezinwestycji ma dojść w ciągu dwóch,trzech lat.

Wśród swoich najlepszych tzw. exitów wymienia sprzedaż spółki Targetprocess firmie Apptio pomagającej m.in. zarządzać wydatkami w IT, która w 2018 r. została przejęta za 1,9 mld USD przez jeden z największych funduszy private equity w USA – Vista Equity Partners. Natomiast do grona swoich najlepszych obecnych inwestycji zalicza Paltę, integrującą aplikacje z obszaru ochrony zdrowia i wellbeingu. Zubr Capital podkreśla, że jej sztandarowym produktem jest Flo – numer jeden na świecie wśród aplikacji mobilnych w sferze kobiecego zdrowia. Zainstalowało ją ponad 250 mln użytkowników.

Inwestycje na lata

Strategia nowego funduszu opiera się na trzech założeniach: popyt na usługi IT we wszystkich dziedzinach będzie tylko rósł, cyfryzacja biznesu to globalny trend przyspieszony przez pandemię koronawirusa, firmy IT otwierają oddziały w Europie Wschodniej, ale klientów szukają w Europie Zachodniej i USA. W pojedynczy projekt zamierza inwestować 2-10 mln USD (najchętniej przynajmniej 5 mln USD) i pomagać w rozwoju na Zachodzie.

– Szukamy spółek mających przynajmniej 3-4 mln USD przychodów. EBITDA jest dla nas wskaźnikiem wtórnym. Może być nawet ujemna, jeśli firma szybko się rozwija i ma zdrową tzw. wartość życiową klienta w porównaniu do kosztu jego pozyskania – informuje Konstantin Zapolianski.

Fundusz standardowo rozwija firmy przez pięć-siedem lat, ale nie wyklucza dłuższej obecności, jeśli szybko rosną, a założyciele chcą dalej współpracować. Dąży w tym okresie do cztero- lub nawet pięciokrotnego wzrostu biznesu i przynajmniej trzy-, czterokrotnego zwrotu z zainwestowanego kapitału. Najczęściej sprzedaje udziały strategicznemu inwestorowi albo przygotowuje spółkę do debiutu na giełdzie, wprowadzając m.in. odpowiednich ludzi i praktyki.

– Na razie nie odczuliśmy wpływu obecnego kryzysu na wycenę firm, ponieważ te atrakcyjne, szybko rozwijające się są w dalszym ciągu interesujące dla funduszy venture capital i private equity, które globalnie mają bardzo dużo kapitału do wykorzystania. Poza tym inwestujemy w długiej perspektywie, więc wycena w momencie naszego wejścia nie jest dla nas kluczowa. Ważniejsze są atrakcyjny model biznesowy, możliwość globalnego skalowania i mocny zespół – mówi Konstantin Zapolianski.

Okiem inwestora
W Polsce trudno o technologiczne okazje
Piotr Żółkiewicz
zarządzający funduszem Zolkiewicz & Partners Inwestycji w Wartość FIZ
W Polsce trudno o technologiczne okazje

W ciągu sześciu kwartałów wyceny amerykańskich spółek technologicznych na wczesnych etapach rozwoju spadły na giełdzie o 50-95 proc. W efekcie przejmują je fundusze private equity (PE), ponieważ wyceny na rynku publicznym są znacznie bardziej atrakcyjne od tych na rynku prywatnym. Na rynku prywatnym fundusze w USA dopiero zaczynają urealniać w księgach wartości spółek, co może potrwać do dwóch lat. Co ciekawe, w portfelach polskich funduszy venture capital i PE wyceny spółek technologicznych jeszcze nie zaczęły spadać i nie odzwierciedlają rzeczywistości – wynika to z niższych standardów księgowych i etycznych na naszym rynku.

W Polsce nie narodziło się dotychczas wiele technologicznych jednorożców. Najbardziej ambitni założyciele nie rozważają poszukiwania pieniędzy wśród lokalnych funduszy – udają się bezpośrednio do USA. Lokalnym funduszom zostają „odpadki” i firmy mniej ambitne. Nakłada się na to zdecydowana nadpodaż kapitału w sektorze tech-venture w Polsce przy bardzo ograniczonej liczbie jakościowych projektów. To sprawia, że nie jest to atrakcyjny teren do łowienia okazji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane