Kraków Business Park znów na sprzedaż

27-05-2015, 00:00

Jedno z większych centrów biurowych w kraju można kupić za 350 mln zł. Sprzedający je syndyk wierzy, że kupiec się znajdzie

Pierwszy przetarg na upadły Kraków Business Park (KBP) właśnie spalił na panewce. Nikt nie złożył oferty zgodnej z ceną wywoławczą, czyli na ponad 360 mln zł (111,6 to kwota podstawowa, reszta to kredyt w Banku Pekao zaciągnięty na budowę centrum). Syndyk nie zasypia jednak gruszek w popiele i w sądzie upadłościowym już złożył wniosek o zgodę na uruchomienie kolejnego przetargu.

Zobacz więcej

UPADŁOŚĆ NIE SZKODZI: Syndyk Kraków Business Parku zapewnia, że żaden z najemców nie wyprowadził się z kompleksu z powodu upadłości spółki. Co więcej — część dotychczasowych najemców przedłużyła umowy, a nawet udało się pozyskać nowego kontrahenta. [FOT. TOMASZ GOTFRYD] Tomasz Gotfryd

— Proponuję obniżenie ceny podstawowej o 10 proc. — do 100,5 mln zł, wydłużenie okresu na due diligence i wykreślenie warunku, że każdy, kto składa ofertę, musi wcześniej uzyskać z banku oświadczenie o zgodzie na przejęcie lub spłatę kredytu — mówi Marcin Żurakowski, syndyk KBP.

Z VAT czy bez

Zmiany wychodzą naprzeciw oczekiwaniom potencjalnych kupców. A tych nie brakuje — już w pierwszym przetargu jeden podmiot przeprowadził due diligence, a drugi — BNP Paribas Real Estate — zapewnił, że reprezentuje kilku międzynarodowych inwestorów zainteresowanych zakupem KBP. Czekają oni m.in. na ostateczne ustalenie, czy nabywca KBP będzie musiał płacić VAT od transakcji.

W wydanej interpretacji fiskus twierdzi, że tak. Syndyk ją jednak kwestionuje, powołując się na to, że w innej z prowadzonych przez niego upadłości, w analogicznej sytuacji, nie domagał się podatku.

Z niecierpliwością na uruchomienie powtórnego przetargu czekają Andrew Kozłowski i Jan Domanus, mniejszościowi udziałowcy KBP, którzy od kilku lat są w ostrym sporze z większościowym udziałowcem i byłym prezesem firmy: Adamem Świechem, podejrzanym o popełnienie wielomilionowych przestępstw na szkodę KBP.

Domanus i Kozłowski od ogłoszenia upadłości optują za szybką sprzedażą kompleksu, natomiast spółki kontrolowane dziś przez córki i żonę Adama Świecha przekonywały sąd upadłościowy, że sprzedaż KBP „jest mało realna, a być może niemożliwa”. M.in. dlatego, że właścicielem drogi wewnętrznej i infrastruktury energetycznej na terenie kompleksu są spółki zewnętrzne [kontrolowane właśnie przez rodzinę Adama Świecha — przyp. aut.]. Domanus i Kozłowski podkreślają jednak, że wyprowadzenie drogi i infrastruktury energetycznej poza grupę KBP stanowi część zarzutów wobec Świecha.

Nie 53, ale 3,5 mln zł

Tymczasem syndyk złożył już w sądzie listę uznanych przez niego wierzytelności. Jej lektura nie będzie radosna dla firm kontrolowanych przez córki i żonę większościowego udziałowca KBP, które zgłosiły wierzytelności z tytułu zaległego wynagrodzenia Świecha i pożyczek, które miał udzielać KBP. Conection, Conection Nieruchomości, Illinois i KBP-300 domagały się w sumie prawie 53 mln zł, a syndyk uznał im wierzytelności na… niecałe 3,5 mln zł. Powołał się m.in. na to, że roszczenia z tytułu wynagrodzenia Świecha się przedawniły, a w przypadku jego pożyczek dla KBP — na przepis, zgodnie z którym pożyczkę od wspólnika, udzieloną do 2 lat przed upadłością, uważa się za jego wkład do spółki. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Kraków Business Park znów na sprzedaż