Nie łap tylu srok za ogon

opublikowano: 26-01-2020, 22:00

Poznaj nowy sekret produktywności. Multitasking sprawi, że w godzinę zrobisz tyle, ile inni przez cały dzień. A teraz serio…

Święty Tomasz z Akwinu w tym samym czasie dyktował trzy traktaty filozoficzne. Dlatego tyle w życiu napisał i dokonał. Bądź jak św. Tomasz — mówią nauczyciele rozwoju osobistego. Podzielność uwagi możesz wyćwiczyć. Wówczas czytając ten tekst, będziesz mógł odpowiadać na mejle, flirtować z koleżanką przez telefon i oglądać „Dwóch papieży” na Netfliksie. Kto chce, niech wierzy. To, co wygląda na wielozadaniowość (ang. multitasking), jest superszybkim przeskakiwaniem z jednego zadania na drugie, przy minimalnej koncentracji na którymkolwiek z nich. W rezultacie zmniejszasz wydajność i popełniasz więcej błędów — w obu przypadkach aż o połowę, a stres fundujesz sobie taki, że nie daj Boże. Jakbyś palił marychę. W „Psychology Today” Matthew Williams, psychiatra z Uniwersytetu w Waszyngtonie, porównał mechanizmy uwagi mózgu do reflektora w ciemnościach nocy — ale punktowego.

„Ten neurologiczny reflektor ma ograniczoną moc — jakikolwiek punkt wypadający za jego promień pozostanie w cieniu. Kiedy chcemy zająć się innym elementem, ten pierwotny zniknie z naszego zasięgu” — napisał profesor.

Do myślenia dają również badania Brytyjskiego Instytutu Psychiatrii, według których konieczność podziału uwagi skutkuje stopniowym spadkiem mocy kognitywnych człowieka. Naukowcy wykazali, że sprawdzanie poczty elektronicznej podczas innej twórczej czynności zmniejsza chwilowo iloraz inteligencji o 10 punktów. To o dwa razy więcej oczek niż u osób palących marihuanę! Zdaniem Ivara Reinvanga, neurologa z Uniwersytetu w Oslo, ludzki umysł nie jest przystosowany do multitaskingu, a zdolność koncentracji to zasób ograniczony, który trudno odnowić. Fizycznie nie potrafimy ogarnąć jednocześnie dwóch czynności wymagających skupienia. Dotyczyło to nawet św. Tomasza, który tak naprawdę przeskakiwał między zadaniami. Wychodziło mu to płynnie — w przeciwieństwie do zwykłych ludzi. Profesor Reinvang podkreśla, że przejście od jednej sprawy do drugiej prowadzi do powstawania „dziur czasowych”, które pogarszają jakość wykonywanej pracy.

25082f04-4285-11ea-b77f-2e728ce88125
Stać cię na więcej
Newsletter autorski Mirosława Konkela
ZAPISZ MNIE
Stać cię na więcej
autor: Mirosław Konkel
Wysyłany raz w tygodniu
Mirosław Konkel
Jesteś lepszy, niż ci się wydaje, ale nie tak dobry, jak mógłbyś być. Zapisz się na newsletter - znajdź inspiracje i odpowiedzi na ważne pytania.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Wyjaśnijmy to na przykładzie: telefon od klienta, który odbieramy w trakcie przygotowywania raportu lub biznesplanu, trwa trzy minuty. Aby potem wrócić do pełnego zaangażowania, potrzeba nawet 20 minut. Krótka rozmowa zabrała więc nam 23 minuty. Według szacunków codziennie marnujemy do 30 proc. czasu na przełączanie się między różnymi aktywnościami. Związany z wielozadaniowością spadek produktywności bierze się też z czegoś innego. Podczas tak gorączkowej i wyczerpującej intelektualnie pracy zwiększa się we krwi poziom hormonów stresu — kortyzonu i adrenaliny. Właśnie dlatego nie jesteśmy w staniesię skoncentrować, co może skutkować przemęczeniem i wypaleniem. Reguła 20 minut. Niektórzy badacze twierdzą, że jednak można przymusić mózg do przetwarzania różnych bodźców w tym samym momencie, lecz… coś za coś. Gdybyż ceną były wrzody żołądka. Niestety, próba przekroczenia ograniczenia ludzkiej uwagi często prowadzi do katastrof i tragedii. „Dwóm samolotom pasażerskim udziela się zezwolenia na lądowanie na tym samym pasie. Pacjentowi ordynuje się niewłaściwe leki.

Niemowlę pozostawia się w wanience bez opieki. Wszystkie te potencjalne nieszczęścia mają jedno wspólne źródło: próbę wykonania zbyt wielu zadań w jednym czasie, utrudniającą skupienie się na tym, co w danej chwili jest najważniejsze” — uświadamiają Gary Keller i Jay Papasan w książce „Jedna rzecz”. Skoro wielozadaniowość się nie sprawdza, gdzie szukać recepty na wyższą wydajność i oszczędność czasu? Kluczem do sukcesu jest ustalenie priorytetów i znalezienie w sobie odwagi, by w danym momencie nie zajmować się żadną poboczna sprawą. Zbyt ogólna wskazówka? Spróbuj więc metody prof. Nassa, którą nazwał regułą 20 minut. Zamiast co chwila przełączać się z czynności na czynność, lepiej na jedno zadanie poświęcić co najmniej 20 minut, a następnie przejść do następnego. Na początku takie działanie uznasz może za opieszałe, alle widząc efekty, niechybnie zmienisz zdanie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu