Nikt nie da Ukrainie tyle, co Polska

opublikowano: 24-11-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Memoranda, umowy, konferencje... Jest ich dużo, ale część już przynosi efekty — uważają nie tylko przedstawiciele rządu. Ułańsko-kozacka fantazja działa...

Polsko-Ukraińska Komisja Międzyrządowa ds. Współpracy Gospodarczej, rozmowy bilateralne, porozumienia, dziesiątki konferencji z przedstawicielami rządów obu krajów — deklaracji jest dużo. Podsumujmy efekty.

— Mimo wojny w Ukrainie współpraca rozwija się dynamicznie. Rozmawiamy o sprawach gospodarczych, w tym zaangażowaniu naszych firm w odbudowę Ukrainy. Może to stanowić w perspektywie wieloletniej najważniejszą dziedzinę współpracy gospodarczej naszego kraju z Ukrainą. 9 czerwca z Polską Agencją Inwestycji i Handlu uruchomiliśmy nabór polskich firm zainteresowanych wznowieniem eksportu i udziałem w odbudowie Ukrainy. Zarejestrowało się ich już ponad 1300 — mówi Waldemar Buda, minister rozwoju i technologii.

Handel rośnie, nie wszyscy się cieszą

Wymienia też konkretne rozwiązania, które udało się wprowadzić.

— Przy naszym wsparciu KUKE wznowiła od 13 czerwca możliwość ubezpieczania należności krótkoterminowych w kontraktach eksportowych z kontrahentami ukraińskimi. Wprowadziliśmy przepisy umożliwiające wszystkim obywatelom Ukrainy legalnie przebywającym w Polsce zakładanie działalności gospodarczej na takich samych zasadach jak Polakom. Od marca liczba wniosków o wpis w ujęciu miesięcznym wzrosła dziesięciokrotnie — z około 200 w styczniu i lutym do 2 tys. w lipcu. Wspieraliśmy otwarcie biura Diia.Business w Warszawie. To ukraińskie centrum pomocy dla przedsiębiorców z Ukrainy — dodaje Waldemar Buda.

Jego zdaniem efekty widać też w wynikach obrotów handlowych.

— W pierwszych miesiącach wojny mieliśmy duże trudności. Dane o obrotach handlowych za dziewięć miesięcy tego roku wskazują na wzrost eksportu z Polski do Ukrainy o 47 proc. — do 6,5 mld EUR i importu o 41 proc. — do 4,48 mld EUR. Według ukraińskiej Państwowej Służby Celnej od początku tego roku Polska jest pierwszym partnerem eksportowym dla Ukrainy, jednocześnie najważniejszym wśród krajów Unii Europejskiej dostawcą towarów na rynek ukraiński — mówi minister rozwoju i technologii.

Rozmawiamy o sprawach gospodarczych, w tym zaangażowaniu naszych firm w odbudowę Ukrainy. Może to stanowić w perspektywie wieloletniej najważniejszą dziedzinę współpracy gospodarczej naszego kraju z Ukrainą.

Waldemar Buda, minister rozwoju i technologii

Rząd ma też więcej pomysłów na wsparcie handlu.

— Dziś na Radzie UE ds. Zagranicznych w formacie handel [25 listopada — red.] będę rozmawiał o udrożnieniu wymiany handlowej UE—Ukraina. Ponadto prowadzone są prace dotyczące nowelizacji ustawy o gwarantowanych przez skarb państwa ubezpieczeniach eksportowych, która umożliwi uruchomienie kolejnych instrumentów dotyczących rynku ukraińskiego. Uczestniczymy w pracach nad zwiększeniem kwoty kredytu udzielonego Ukrainie w ramach pomocy wiązanej — mówi Waldemar Buda.

Nie wszyscy uważają wzrost wymiany handlowej za sukces.

— Z informacji od Tatiany Bereżnej, wiceminister gospodarki Ukrainy, wynika, że eksport spadł o ponad 50 proc., a 50 proc. firm zamknęło działalność. Notowany przez Polskę wzrost wymiany handlowej z Ukrainą to skutek wojny, a nie wzrostu gospodarczego tego kraju — podkreśla Jacek Piechota, prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej (PUIG).

Wzrost ukraińskiego eksportu martwi również Rafała Mładanowicza, pełnomocnika ministra rozwoju wsi ds. współpracy z Ukrainą, który obawia się, że tańsze produkty zza wschodniej granicy zaszkodzą polskiemu sektorowi rolno-spożywczemu.

— Jestem daleki od krytykowania UE, ale 80 proc. żywności eksportowanej z Ukrainy zostaje w Polsce, choć prawdopodobnie eksperci Brukseli sądzili, że będzie to 100-procentowy tranzyt. W związku z tym nie otrzymaliśmy z UE żadnej pomocy, ale pracujemy nad kilkoma projektami — mówi Rafał Mładanowicz.

Wprowadzamy na salony

O efektach podpisanych umów mówi też Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ). W ramach polsko-ukraińskich konsultacji pod przewodnictwem premiera Morawieckiego w Kijowie 1 czerwca zostało podpisane memorandum o współpracy energetycznej z Ministerstwem Energetyki Ukrainy.

„Jest to porozumienie ramowe, które potwierdza poparcie dla dalszej integracji Ukrainy z europejskim rynkiem energetycznym, reform ukraińskiego rynku w celu dostosowania do regulacji europejskich oraz przyspieszenia integracji rynków energii elektrycznej i gazu obu krajów. Ściśle współpracujemy z Ministerstwem Energetyki Ukrainy, przekazując doświadczenia Polski w zakresie dostosowania regulacji oraz działamy na rzecz integracji Ukrainy z europejskim rynkiem energetycznym. Dzięki naszym staraniom 19 lipca br. w Warszawie odbyła się ceremonia podpisania dokumentu stowarzyszeniowego Ukrainy z Międzynarodową Agencją Energetyczną (MAE). Współpraca w sektorach gazowym i elektroenergetycznym w zakresie przesyłu prowadzona jest na poziomie operatorów systemów przesyłowych” – informuje biuro prasowe MKiŚ.

Biuro odmówiło podania szczegółów memorandum ze względów bezpieczeństwa.

Nie wszystko da się policzyć

Nie tylko przedstawiciele rządu są zadowoleni z tego, co udało się osiągnąć. Chwalą ich też eksperci, którzy uważają, że liczą się nie tylko twarde dane, ale też relacje.

— Bardzo wysoko oceniamy działania rządu, który dostarcza Ukrainie uzbrojenie, artykuły medyczne i pomoc humanitarną. Politycy nie rozgrywają tego medialnie, rząd nie próbuje zbijać na pomocy kapitału politycznego. Relacje ministerstw ze stroną ukraińską są bardzo ścisłe, przełamano wszystkie bariery, kontakty odbywają się bezpośrednio, nie przez placówki dyplomatyczne, to bardzo ważna kwestia dobrze rokująca na przyszłość. Podpisano wiele porozumień, prace trwają. To działania wymagające czasu i doskonale to rozumiemy — mówi Jacek Piechota.

Wciąż jednak polsko-ukraińskie relacje nie są usystematyzowane — króluje ułańsko-kozacka fantazja.

— Mamy pełnomocnika rządu ds. uchodźców, pełnomocnika ministra rolnictwa ds. współpracy z Ukrainą, a także wiceministrów MAP czy MRiT zbierających zgłoszenia firm, które chcą uczestniczyć w odbudowie Ukrainy. Brakuje koordynatora wszystkich działań, adresata wniosków i postulatów — mówi Jacek Piechota.

Relacje ministerstw ze stroną ukraińską są bardzo ścisłe, przełamano wszystkie bariery, kontakty odbywają się bezpośrednio, nie przez placówki dyplomatyczne, to bardzo ważna kwestia dobrze rokująca na przyszłość. Podpisano wiele porozumień, prace trwają. To działania wymagające czasu i doskonale to rozumiemy

Jacek Piechota

Granica pozostaje największą barierą

Za kluczowy problem PUIG uważa jednak granicę, choć także tu są pozytywne zmiany.

— Na niektórych przejściach wydzielono osobny pas dla samochodów wracających z Ukrainy. Dwa tygodnie temu rozpoczęły się rozmowy o wspólnym punkcie odpraw celnych. Strona rządowa dostrzega ten problem — mówi Jacek Piechota.

12-13 grudnia PUIG organizuje konferencję „Polsko-ukraińska granica — szansa czy bariera rozwoju?”.

— Chcemy, żeby przedstawiciele wszystkich stron spotkali się z praktykami, którzy stoją na granicach, zweryfikowali, czy ich propozycje są realne, i wspólnie opracowali rozwiązania. To problem nr 1 w naszych relacjach — mówi szef PUIG.

Choć pełnomocnik ministra rolnictwa chce zabezpieczyć polskie firmy, to także on uważa, że odblokowanie granicy jest bardzo istotne.

— 11 listopada padła deklaracja przedstawicieli KE, że przeznaczą na wzmocnienie szlaków tranzytowych na granicy 1 mld EUR. Możemy skorzystać z tych pieniędzy. Pracujemy nad trzema projektami. Pierwszy to kontenery polskiego pomysłu. Drugi to polskie platformy kolejowe. Mamy SUW2000, czyli system umożliwiający zmianę rozstawu kół pociągów. To jest hit. Jeśli uda się znaleźć finansowanie, to w półtora roku jesteśmy w stanie wprowadzić to rozwiązanie. Trzeci to terminal lądowy do przeładunku towarów sypkich i kontenerów. Ten projekt nie wymaga budowy nowych torów, lecz modernizacji infrastruktury z lat 60. oraz podjęcia decyzji administracyjnych. Możemy mieć najnowocześniejszy w Europie terminal, który nie obciąży koniecznością inwestycji strony ukraińskiej. Proponuję, by powstał w Medyce — mówi Rafał Mładanowicz.

Jego zdaniem ten projekt jest kluczowy.

— Po zakończeniu wojny Ukraina będzie potrzebowała partnera, który zagwarantuje możliwość taniej i dużej wymiany towarowej koniecznej do odbudowy. Jeśli Polska nie wykorzysta sytuacji geopolitycznej, zrobią to inne kraje. Żaden jednak nie zagwarantuje takich możliwości jak Polska — podsumowuje Rafał Mładanowicz.

Przeczytaj także

Jak pomóc Ukrainie. Odbudowa Ukrainy będzie kosztowała kilkaset miliardów dolarów, a Polska powinna grać w niej pierwsze skrzypce. Nie możemy dać się wypchnąć z procesu decyzyjnego jak po 2014 roku. Musimy wyłożyć pieniądze, a przede wszystkim sprzedać Ukrainie nasze bogate doświadczenia rozwojowe. Ukraina przez ostatnie 30 lat była jednym z najwolniej rozwijających się państw na świecie. Jest też jedynym europejskim krajem, który w 2021 roku miał PKB per capita niższe niż w 1970 roku. Powody stagnacji ukraińskiej gospodarki są mieszanką pecha i własnych przewinień. Fatalny punkt startu po rozpadzie ZSRR, korupcja, destabilizacja polityczna, konflikty i wojna z Rosją. Te czynniki blokowały rozwój kraju. Mimo bardzo słabego tempa rozwoju Ukraina ma kilka cech, które mogą stać się zalążkiem dużego sukcesu gospodarczego.

Sarmacki szlak handlowy. Na początku wojny Ukraińcy szukali lądowych dróg, by przewieźć, np. przez Polskę, 20 mln ton ziarna. W tym roku urodzaj był rekordowy, ale zbiory trudno dostarczyć nabywcom. W upłynnieniu upraw mają pomóc inwestycje planowane np. w Polsce. Polscy przedsiębiorcy pomagają Ukraińcom, jednak o tym, czy i jak rozwiniemy infrastrukturę, zdecyduje rachunek ekonomiczny. Menedżerowie i finansiści muszą mieć pewność, że strumień towarów z Ukrainy będzie płynnie docierać do Polski nie tylko w czasie wojny, ale także po jej zakończeniu.

Ukraińcy zabiorą Polskę w kosmos. Sytuacja geopolityczna zmienia gospodarczy krajobraz świata. Zwłaszcza w obszarach, w których współpraca Ukrainy była nakierowana bardziej na Rosję niż Europę. Teraz Polska może stać się furtką do Zachodu. Technologie rakietowe są obszarem, w którym współpraca z Ukrainą może być dla Polski niezwykle wartościowa. Może pozwolić na opracowanie wspólnych rozwiązań, które wykorzystają ukraińską myśl technologiczną z jednej strony oraz polskie zdolności przemysłowe z drugiej. Opracowanie polsko-ukraińskiej rakiety orbitalnej, której start następuje nie z lądu, lecz z powietrza jest kierunkiem, który zapewni Polsce i Ukrainie suwerenny dostęp do przestrzeni kosmicznej – podpowiadają eksperci. Technologiom kosmicznym bardzo blisko np. do sektora obronnego.

Ukrainę czeka zielona odbudowa. Analitycy ścigają się w określeniu kwot potrzebnych do odbudowy Ukrainy. Pełne ręce roboty będą mieć firmy budownictwa kubaturowego oraz infrastruktury transportowej i energetycznej, zwłaszcza OZE. W zielonej transformacji Ukrainie ma pomóc m.in. rozbudowa sieci kolejowej. Ukraina ma szansę dokonać po wojnie skoku technologicznego i z kraju raczej zacofanego wskoczyć na wyższy poziom rozwoju. Obserwowaliśmy to już w segmencie usług bankowych. Przed laty i w Polsce, i w Ukrainie były one na bardzo niskim poziomie, więc oba kraje próbowały dostosować je do standardów zachodnich. Szybko jednak przeskoczyły etap dochodzenia do poziomu notowanego w innych krajach, wchodząc od razu w wysoko zaawansowaną informatyzację. W efekcie Polska i Ukraina mają znacznie lepiej rozwinięty system usług bankowych dla klientów indywidualnych niż na przykład USA. Podobnie może być w innych segmentach rynku, w których po wojnie będzie można inwestować w nowoczesne rozwiązania i infrastrukturę – twierdzą eksperci.

Czy biznes pomoże Ukrainie. Ukraińskie, polskie i unijne władze zachęcają przedsiębiorców do powojennej odbudowy ukraińskiej gospodarki. Odzew polskiego biznesu – przynajmniej na razie – jest głównie teoretyczny. Odezwaliśmy się do czołowych polskich przedsiębiorców - osób z list najbogatszych Polaków, miliarderów działających w różnych segmentach przemysłu, usług i wysokich technologii. Pytaliśmy, czy przygotowują plany potencjalnych inwestycji w Ukrainie, a także jakiego wsparcia ze strony publicznej oczekują, by zmniejszyć i rozłożyć ryzyko takich projektów. Usłyszeliśmy... ciszę. Przynajmniej oficjalnie żaden z zapytanych przez nas przedsiębiorców nie chciał mówić pod nazwiskiem o inwestycjach w Ukrainie. Jest zdecydowanie za wcześnie, teraz priorytetem jest realna pomoc humanitarna dla Ukraińców, a nie mówienie o inwestycjach usłyszeliśmy od przedstawiciela jednego z miliarderów. Dopytywani o powody mówią wprost ryzyko jest zbyt duże, a sytuacja zbyt niepewna, by tworzyć konkretne plany.

Ukraiński rynek trzeba rozumieć. Rafał Juszczak przestrzega przed postrzeganiem Ukrainy przez pryzmat naszych doświadczeń. To zupełnie inny kraj i realia...

W latach 90. wszyscy na wyścigi kupowali banki na Ukrainie. Potem po cichu je sprzedawali. Czy po wojnie będzie to atrakcyjny rynek inwestycyjny?

Teraz gorący temat to odbudowa Ukrainy, choć na razie nie ma żadnego konkretnego planu. Moim zdaniem w Ukrainie jest to rodzaj pozytywistycznego myślenia, które ma odwrócić uwagę od koszmaru wojny i skierować ją w przyszłość. Jeśli zmieni się w plan, który zacznie być realizowany, może fundamentalnie zmienić Ukrainę i faktycznie wprowadzić ją do Europy – odpowiada były prezes Alfa Banku Ukraina.

Jak dodać energii Ukrainie. Mimo że Rosjanie coraz częściej atakują ukraińską energetykę, trwa debata na temat powojennych relacji energetycznych między Polską a Ukrainą. Na tapecie jest atom, offshore i odwierty. Jeszcze niedawno wydawało się, że oczywistą formą współpracy, a jednocześnie wsparcia Ukrainy w krótkim terminie będzie rozbudowa tzw. twardej infrastruktury. Chodziłoby głównie o budowę interkonektorów i import przez Polskę energii elektrycznej. O inwestowaniu w ukraińską energetykę będzie można jednak myśleć w średnim i długim terminie. Głównymi obszarami inwestycji może być atom i offshore. Niewykluczone, że partnerem Ukrainy w tym obszarze będzie Westinghouse, wybrany do budowy atomu również w Polsce. Rysuje się więc możliwość stworzenia w Polsce centrum inżynieryjnego, dostawczego i zaopatrzeniowego dla elektrowni ukraińskich. Nieoczywistym, ale ważnym obszarem polsko-ukraińskiej współpracy w energetyce może też być modernizacja ukraińskich elektrowni węglowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane