Prysły marzenia o efekcie stycznia
Na początku środowej sesji widać było nadzieje na odrobienie strat po pięciu spadkowych dniach na giełdzie. Stąd otwarcie WIG20 nastąpiło na jedno procentowym plusie. Zamiast dobrego startu byków obserwowaliśmy jednak głównie aktywność sprzedających. Rynek przyzwyczaja nas już do tego, że ruch w pierwszej godzinie wyznacza poziom docelowy na całą środkową część sesji, a ewentualne zmiany następują dopiero pod koniec. Taka sytuacja powtórzyła się również dziś i już po pierwszej godzinie zamiast plusów główny warszawski indeks znajdował się na jedno procentowym minusie. Na tym poziomie rynek utrzymywał się aż do rozpoczęcia handlu w Stanach.