21-12-2010, 17:57
Wtorek zapowiadał się równie sennie i
spokojnie, jak poniedziałek, a to za sprawą braku danych makro i wydarzeń, które
mogłyby wpłynąć na jednoznaczne rozstrzygnięcie sesji. WIG20 rozpoczął
niewielkim, 0,5-proc. wzrostem i na tym poziomie trwał nieprzerwanie przez całe
5 godzin. Inwestorzy liczyli, że być może jakiś impuls popłynie po
rozstrzygnięciu akcji hiszpańskich bonów skarbowych, ale przebiegła ona bez
niespodzianek. Dopiero większy optymizm Amerykanów sprawił, że popyt się
uaktywnił i małym nakładem sił (czyli obrotów) wprowadził indeks na niedawne
szczyty.