Wstrząsy monetarne, konflikty militarne

opublikowano: 28-12-2021, 20:00

W tym roku moje typy krążą wokół dwóch dużych problemów — wstrząsów monetarnych oraz konfliktów militarnych.

Uwaga, czarne łabędzie

To jedna z naszych szokujących prognoz, tzw. czarnych łabędzi (wydarzenie bardzo mało prawdopodobne, ale o potencjalnie wielkich konsekwencjach). Nie jest to tekst informacyjny.

Skrajne ryzyko to wydarzenia, które mogą poważnie wstrząsnąć systemem gospodarczym, ale ich prawdopodobieństwo jest bardzo niskie — nie przekracza 5 proc. W zeszłym roku wymieniłem pięć takich rodzajów ryzyka, z których jedno się zmaterializowało w pełni, a dwa wskazały dobry kierunek wydarzeń, choć się nie spełniły. Oceniam ex post trafność tamtych wskazań jako dobrą, biorąc pod uwagę, że celem jest stworzenie listy wydarzeń niezwykłych.

Przypomnę, że moje czarne łabędzie w grudniu 2020 r. były następujące: a) inflacja w Polsce przekroczy 6 proc. (zmaterializowało się w pełni), b) wzrost cen energii wywoła węglową wojnę handlową (kierunek wydarzeń się sprawdził), c) rząd zorganizuje referendum w sprawie członkostwa Polski w UE (kierunek wydarzeń dobrze zasygnalizowany — ostry konflikt z UE), d) kurs euro spadnie do 4 zł, e) państwo będzie musiało ratować banki.

W tym roku moje typy krążą wokół dwóch dużych problemów — wstrząsów monetarnych oraz konfliktów militarnych. Oto moja lista:

Ceny nieruchomości spadają o ponad 10 proc.

Stopy procentowe w Polsce mogą potencjalnie wzrosnąć do 4-5 proc. (stopa referencyjna NBP), jeżeli inflacja będzie wciąż zaskakiwała na plus. Dla osób inwestujących na rynku mieszkaniowym byłby to szok niewidziany wcześniej. Podwyżki stóp tej wielkości ostatni raz zdarzyły się w 2000 r., kiedy łączne zadłużenie z tytułu złotowych kredytów hipotecznych wynosiło niewiele ponad 7 mld zł, czyli niecały… 1 proc. PKB. Teraz zadłużenie sięga 400 mld zł, co stanowi około 18 proc. PKB. Trudno zatem sięgnąć do jakiegoś doświadczenia, by zrozumieć znaczenie wzrostu stóp dla społeczeństwa. Nie można wykluczyć, że reakcja osób kupujących mieszkania na kredyt będzie paniczna, a szybkość dostosowania na rynku tak duża, że deweloperzy będą na gwałt wyprzedawać mieszkania budowane masowo w latach 2020-21. To doprowadzi do istotnego spadku cen, zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym.

Polska wchodzi w recesję spowodowaną szokiem monetarnym

Analitycy NBP oceniają, że prawdopodobieństwo spadku PKB w 2022 r. jest bardzo niskie, znacznie niższe niż 5 proc. Tak wynika z listopadowego Raportu o inflacji NBP. Jednak wstrząs monetarny w postaci dużych podwyżek stóp procentowych może wywołać nieoczekiwanie mocną reakcję gospodarki. Stanie się tak, jeżeli będą one bardzo duże, ze stopą referencyjną dochodzącą do 5 proc. lub wyżej, a jednocześnie oczekiwania inflacyjne zaczną szybko spadać, np. z powodu spadku cen gazu i niektórych surowców. Wtedy realna stopa procentowa szybko wzrośnie, co może wywołać załamanie inwestycji. Zanim NBP zorientuje się w problemie, będzie za późno na odwrócenie cyklu.

Inflacja na koniec 2022 r. spada do zera

Dziś tematem numer jeden w Polsce jest inflacja, a wśród analityków dominuje przekonanie, że dynamika cen pozostanie wysoka jeszcze przez co najmniej dwa lata. Zeszły rok pokazał już jednak, że ceny potrafią zachowywać się w sposób gwałtowny i nieprzewidywalny. Jeżeli ceny gazu i ropy mocno spadną, UE podejmie interwencję na rynku uprawnień do emisji CO2, a polska gospodarka wejdzie w głębokie spowolnienie, to ceny mogą hamować dużo szybciej od oczekiwań. W połączeniu z wysoką bazą odniesienia z przełomu lat 2021/22 może to sprawić, że inflacja na przełomie lat 2022/23 zbliży się do zera. W Raporcie o inflacji NBP taki scenariusz ma prawdopodobieństwo znacznie mniejsze niż 5 proc., więc byłby to prawdziwy czarny łabędź.

Polska podnosi wydatki zbrojeniowe do 4 proc. PKB

Ryzyko wojny między Rosją a Ukrainą jest bardzo wysokie, a gdyby do niej doszło, system bezpieczeństwa w Europie przejdzie największy wstrząs od końca tzw. zimnej wojny. Trudno sobie wyobrazić, by nie miało to żadnych reperkusji ekonomicznych, choć bardzo trudno określić, jaka byłaby reakcja gospodarki. Zakładam, że ryzyko przystąpienia Polski do wojny jest za niskie, by explicite umieścić je na liście czarnych łabędzi. Reakcja Polski i NATO na wojnę może jednak mieć reperkusje ekonomiczne. Zakładam, że możliwe jest, że gwałtownie podniesiemy wydatki na armię, co może spowodować wzrost deficytu budżetowego. W takich warunkach stopy procentowe wzrosną jeszcze mocniej albo dojdzie do głębokiego osłabienia złotego. Innym kanałem oddziaływania wstrząsu militarnego na gospodarkę będzie wzrost awersji do ryzyka i spadek zainteresowania inwestorów zagranicznych — to również mogłoby przełożyć się na osłabienie waluty.

Chiny wchodzą w głęboką recesję i kryzys finansowy

Chińska gospodarka powoli zwalnia, ale bez oznak kryzysu. Fakt, że udało się ograniczyć reperkusje upadłości wielkiego dewelopera Evergrande, można uznać za sygnał wysokiej odporności chińskiego systemu gospodarczego, w tym finansowego. Gdy słyszy się przepowiednię „Chiny wpadną w kryzys”, można kiwnąć potakująco głową i skomentować sarkastycznie: „aha, jak co roku przez ostatnie 15 lat”. Bo kryzys ekonomiści wieszczą Chinom od dawna. W 2022 r. natomiast dwa zjawiska mogą sprzęgnąć się wyjątkowo mocno przeciw nim. Po pierwsze, Chiny, w przeciwieństwie do większości krajów, mają bardzo niską odporność na mutacje koronawirusa, w tym budzącą obecnie duże obawy mutacją omikron. Chiny mają dużo słabsze szczepionki niż kraje rozwinięte, dużo niższy stopień przechorowania (z powodu polityki zero covid) oraz są społeczeństwem demograficznie bardziej narażonym niż kraje rozwijające się (z powodu mniejszego odsetka bardzo młodej populacji). Po drugie, ewentualne mocne podwyżki stóp procentowych w USA mogą wywołać duże turbulencje na rynkach finansowych rynków wschodzących, w tym Chin, nawet mimo niskiego udziału inwestorów zagranicznych na ich rynku. Te dwa uderzenia, z wewnątrz i zewnątrz, mogą rzucić chińską gospodarkę na łopatki.

Orban i Kaczyński tracą władzę, integracja europejska nabiera nowego impetu

Samo przegranie wyborów przez Fidesz na Węgrzech nie byłoby wydarzeniem niezwykłym, choć jego prawdopodobieństwo nie jest bardzo wysokie (Fidesz ma lekką przewagę w sondażach, a system wyborczy go faworyzuje). Potencjalna lawina wydarzeń natomiast, która zostałaby uruchomiona, mogłaby być już niezwykła. Silny antyeuropejski ruch polityczny w Europie Centralnej mógłby zostać zatrzymany i odwrócony. Za porażką Fideszu mógłby pójść znaczący spadek notowań Zjednoczonej Prawicy pozbawionej sojuszników na forum UE. To mogłoby doprowadzić do przyspieszonych wyborów w Polsce, jeżeli rządząca partia uznałaby, że konfrontacja z wciąż podzieloną opozycją jest ostatnim momentem na utrzymanie władzy. Zjednoczona Prawica może w takich warunkach przegrać. Jeżeli dodatkowo wybory we Francji wygra Emmanuel Macron (lub przynajmniej nie wygra przedstawiciel skrajnej prawicy), to integracja europejska nabierze nowego impetu. Dla Polski mogłoby to oznaczać m.in. znaczące umocnienie złotego, ponieważ ryzyko polityczne jest ewidentnie od sześciu lat obecne w kursie polskiej waluty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ignacy Morawski

Polecane