Ubezpieczyciele boją się fali bankructw

opublikowano: 17-03-2021, 20:00

Czarny scenariusz dotyczący kredytu kupieckiego nie ziścił się — rynek urósł zamiast się skurczyć. Eksperci obawiają się, że 2021 r. przyniesie wzrost upadłości, co może słono kosztować towarzystwa

Przeczytaj tekst i dowiedz się:

  • Jak rozwijał się w 2020 r. rynek kredytów kupieckich
  • O ile urośnie w tym roku liczba bankructw
  • Czy firmy ubezpieczeniowe potrzebują rządowego wsparcia

Ponad 575 mld zł, czyli o 8 proc. więcej niż rok wcześniej — tyle należności handlowych chronione było polisą na koniec 2020 r., wynika z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU). W tym obroty krajowe stanowiły prawie 448,7 mld zł, a eksportowe — blisko 126,3 mld zł. Ubezpieczyciele — którzy po wybuchu pandemii spodziewali się fali upadłości, co miało osłabić ich apetyt na ryzyko i cięcie limitów w ramach kredytu kupieckiego [odroczonego terminu płatności red.] — w zeszłym roku zebrali z rynku 761 mln zł składek, czyli o 5 proc. więcej niż 2019 r. Znacznie więcej, bo o 13 proc. r/r, wzrosły natomiast odszkodowania i świadczenia — wynosiły 381 mln zł.

— Zakłady ubezpieczeń włożyły wiele wysiłku w budowanie swoich portfeli i relacji z klientami, dlatego przede wszystkim chciały wykorzystać swoje know-how do precyzyjnego zarządzania ryzykiem, a nie ograniczania ekspozycji na szeroką skalę. Istotną rolę odegrał też popyt na ubezpieczenie kredytu kupieckiego. Przedsiębiorcy podejmowali decyzje biznesowe w warunkach niepewności, dlatego ubezpieczenia należności były dla nich [w 2020 r. – red.] często ważniejsze niż w poprzednich latach — komentuje Rafał Mańkowski, ekspert PIU.

Przedwczesny optymizm

Według Janusza Władyczaka, który stoi na czele KUKE, państwowego ubezpieczyciela, zeszłoroczne wyniki ubezpieczycieli należności to dowód na to, że bieżący kryzys mocno różni się od poprzednich. Czym się charakteryzuje?

— Dużo głębsza recesja obejmuje praktycznie cały świat, a przy tym mniejsza liczba upadłości firm, mniejsza skala zatorów płatniczych, nieznaczny wzrost bezrobocia. Ponadto adekwatna do sytuacji reakcja instytucji finansowych, które rozważniej niż np. w 2008 r. redukowały swoje zaangażowanie w finansowanie firm, co wówczas skutkowało zjawiskiem credit crunch — porównuje Janusz Władyczak, prezes KUKE.

W przypadku działalności komercyjnej ubezpieczony przez KUKE obrót zwiększył się aż o blisko 24 proc. To efekt optymistycznych prognoz.

— Widzieliśmy skuteczne działanie rządowych narzędzi antykryzysowych zapewniających płynność sektorowi przedsiębiorstw, dużą odporność polskiego biznesu na kryzys i przejmowanie przez naszych eksporterów kolejnych rynków i nisz w pandemicznych warunkach. Dzięki temu rośliśmy zdecydowanie szybciej niż rynek — w przypadku zebranej składki przypisanej brutto aż sześciokrotnie — mówi Janusz Władyczak.

Co przyniesie rok 2021?

— Zakłady ubezpieczeń monitorują kondycję firm korzystających z kredytu kupieckiego. W średniej i długiej perspektywie trudno o jednoznaczną prognozę rozwoju gospodarczego i płynności finansowej na poszczególnych rynkach. Oceniając ryzyko należy brać pod uwagę wiele scenariuszy możliwego rozwoju sytuacji — odpowiada ekspert PIU.

Niepokojące symptomy dostrzega szef KUKE. Szacuje, że liczba bankructw i restrukturyzacji zwiększy się o 10-15 proc. w porównaniu z rokiem minionym.

— W ostatnich tygodniach pojawiają się sygnały większego otwarcia ubezpieczycieli na ryzyko, a więc firmy mogą liczyć na mniej restrykcyjną ocenę kontrahentów i wyższe limity. Choć paradoksalnie to właśnie ten rok zapewne przyniesie więcej upadłości i restrukturyzacji, a zatem i większą szkodowość. Pomimo panującego kryzysu nie obserwowaliśmy niestety znaczącego wzrostu zainteresowania ubezpieczeniem kredytu kupieckiego — zarówno w transakcjach krajowych, jak i w eksporcie — wśród przedsiębiorstw, które wcześniej z tego instrumentu nie korzystały — mówi Janusz Władyczak.

Euler Hermes, ubezpieczyciel należności, prognozuje, że w tym roku w Polsce znacząco wzrośnie liczba niewypłacalności (co prowadzi do upadłości bądź którejś z form postępowania restrukturyzacyjnego): o 17 proc. r/r. Spodziewa się także wzrostu niewypłacalności na rynkach eksportowych: o 25 proc. r/r.

Program ochronny

Niedługo po wybuchu pandemii naprędce ruszyły prace nad rządowym programem wsparcia ubezpieczycieli należności — na szali ważyły się losy firm, którym groziła utrata płynności. Komercyjnym zakładom chodziło o podzielenie się z państwem ryzykiem (wypłaty wysokich odszkodowań), a co za tym idzie — również składką. Proces legislacyjny wydłużał się (m.in. przez konieczność notyfikacji ustawy), a parcie towarzystw na korzystanie z gwarancji słabło wraz z poprawą prognoz gospodarczych i wykuwaniem kolejnych tarcz antykryzysowych. Stosowne przepisy uchwalono latem: reasekuracją mogły być objęte umowy ubezpieczenia należności handlowych powstałe od dnia 1 kwietnia 2020 r. do dnia 31 grudnia 2020 r. Jest zielone światło Komisji Europejskiej (KE) do kontynuowania programu w 2021 r. Czy ubezpieczyciele faktycznie go potrzebują?

— Jesteśmy w stałym kontakcie z krajowym legislatorem i na bieżąco śledzimy sytuację w gospodarce. Rok 2020, choć wzrosły odszkodowania w ubezpieczeniach należności handlowych, był nadal rokiem stabilnym. Natomiast trudno jest przewidzieć, co przyniesie rok 2021, dlatego wskazane jest kontynuowanie prac nad programem wsparcia rynku należności i uruchomienie go, jeśli sytuacja firm i ich kontrahentów pogorszy się — uważa przedstawiciel PIU.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane