22-11-2010, 09:25
Piątek był w USA (w Europie również)
wyjątkowo nudnym dniem. Nikogo nie wzruszyło, że zarówno Ben Bernanke, szef Fed
jak i Jean-Claude Trichet, szef ECB wypowiadali się w okolicach południa. Nic
nowego w ich wypowiedziach nie było. Może jedyną ciekawostką jest to, że szef
Fed protestował przeciwko używaniu terminu „poluzowanie ilościowe” chcąc
zastąpić to wdzięcznym „kupnem aktywów”. Ciekawostką było też to, że obaj mówili
o potrzebie silnego dolara, co przyjmowane było z uśmieszkami.