Poczet polskich celebrytów ekonomicznych: Ryszard Petru

Karol Jedliński
26-09-2011, 07:47

Nieco drewnianego wizerunku nabrał ostatnio BRE Bank. Dlaczego? Nie przez lepsze lub gorsze kampanie reklamowe. Po prostu ta szanowna instytucja niecały rok temu straciła swoją gwiazdę, która przez dwa lata robiła w jej imieniu marketingowo-ekonomiczny show.

Ryszard Petru, bo o nim mowa, swoją cenę zna. Dlatego z BRE Banku odchodził w jednym celu – zostać członkiem zarządu PKO BP. Przez kilka miesięcy światek finansjery żył plotkami o tym, czy Petru trafi na zarządczy stołek czy jednak Skarb Państwa postawi na swoim i da 39-latkowi czarną polewkę. Telenowela skończyła się w maju i niestety w efekcie jej finału Ryszard Petru stracił nieco na pozycji w stawce celebrytów choć zachował honor.

- Odchodzę, basta – miał powiedzieć na wieść, że dyrektorem w PKO BP owszem może być, jak najbardziej, ale wiceprezesem nie.

Jak tylko odszedł, PKO BP sięgnęło po Szymona Majewskiego. Ten przynajmniej do zarządu się nie pcha, wystarczy mu siedmiocyfrowy kontrakt.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Poczet polskich celebrytów ekonomicznych: Ryszard Petru