29-01-2009, 08:58
Środowa sesja rozpoczęła się optymistycznym
wzrostem WIG20 o ponad 2 proc. Na warszawskim parkiecie, podobnie jak na
zachodzie indeksy otworzyły się znacznymi wzrostami. Atmosfera optymizmu
udzielała się wszędzie, chociaż u nas psuły ją dramatycznie niskie obroty.
Ostatecznie udało się uzbierać 616 mln zł, więc tyle ile podczas sesji
świąteczno-noworocznych. Tak jak tamte sesje wczorajsza również nie ma może być
żadną podstawą do rozsądnych prognoz. Krajowy popyt wciąż jest słaby, a na pomoc
zagranicznego kapitału nie ma co liczyć. Dopiero w południe udało się z trudem
uzbierać 200 mln zł, co jak na wielkość naszego rynku jest wartością porażająco
niską.