15-11-2010, 09:27
Piątek był na rynkach finansowych w USA
dniem dość kuriozalnym. Nie chodzi nawet o to, że na wielu rynkach doszło do
przeceny, lecz o podawany oficjalnie powód tej przeceny - podobno rynki
bały się, że wysoka inflacja w Chinach (4,4 proc.) spowoduje, być może już
podczas weekendu, reakcję banku centralnego. Powód był kuriozalny dlatego, że
przecież już w czwartek rano wszyscy wiedzieli, jakie są chińskie dane i nikt
nie reagował. Wręcz odwrotnie – na rynkach panował umiarkowany optymizm.