03-02-2009, 09:30
Wczorajsza sesja na warszawskim parkiecie
rozpoczęła się od sporych spadków, które w ciągu dnia były kontynuowane. Nie
było widać żadnych oznak popytu, który zechciałby wesprzeć notowania. Coraz
głośniej mówi się o wręcz fatalnych wynikach za ostatni kwartał zeszłego roku, a
na same raporty nakłada się jeszcze ogromna niepewność co do przyszłości. W
takich warunkach przy spadających indeksach w Europie Zachodniej byki
postanowiły nie walczyć tylko poczekać, aby akcje odkupić po niższej cenie.