02-07-2008, 08:34
Początek drugiego półrocza zapowiadał się w
Europie bardzo niekorzystnie dla posiadaczy akcji. Indeksy spadały, a przed
południem na kilku rynkach rozwinęła się nawet mini-panika. Niezwykle
interesujące było to, jak zachowają się rynki amerykańskie. Amerykanie znani są
ze swojego optymizmu, więc wydawało się, że fundusze rozpoczną półrocze od
wzrostu. Okazało się jednak, że europejska „paniczka” miała przełożenie również
na początek sesji na rynku amerykańskim. Właściwie wszystko kręciło się wokół
ropy, ale o tym niżej.