Zrobię wszystko, by Drutex stał się marką globalną

opublikowano: 08-12-2021, 12:00

Lubię porozumiewać się z pracownikami bez słów. Na przeciągające się spotkania i narady szkoda mi czasu, dlatego wiele decyzji podejmuję w biegu – na schodach lub w korytarzach firmy – mówi Kamila Newlin-Łukowicz, wiceprezes Druteksu.

Pierwsze miejsce:
Pierwsze miejsce:
Kamila Newlin-Łukowicz, wiceprezes Druteksu, zwyciężyła w plebiscycie Kobieta Biznesu Roku 2021 po podsumowaniu niemal 15,5 tys. głosów internautów – czytelników „Pulsu Biznesu” i portalu Bankier.pl.
Mateusz Ochocki

Kaszubka z krwi i kości. Posługuje się biegle czterema językami obcymi. Zdobyła dyplom poznańskiej Akademii Ekonomicznej na kierunku biznes międzynarodowy. Na ostatnim roku studiów między zajęciami a pisaniem magisterki postanowiła, że będzie sobie dorabiać i przy okazji zdobędzie pierwsze doświadczenia. Trafiła prosto do Druteksu. W Dzień Kobiet.

— Zaczęłam życie zawodowe od kwiatów. Może dlatego ułożyło się tak świetnie? — uśmiecha się Kamila Newlin-Łukowicz, wiceprezes firmy Drutex.

U producenta okien zamierzała zagościć tylko na chwilę. Nie chciała się wiązać z rodzinnym Bytowem, zwłaszcza że na studiach zdążyła polubić wielkomiejski tryb życia. Gdy już miała w ręku dyplom magistra i otwartą drogę do kariery, odkryła, że przywiązała się do Druteksu. Firmy nie zostawiła, nawet gdy przeniosła się do Warszawy na studia doktoranckie w Szkole Głównej Handlowej.

— Otworzyłam wówczas działalność gospodarczą i doradzałam Druteksowi w kwestiach PR i marketingu. Jednocześnie w Warszawie pracowałam w dwóch korporacjach o profilu produkcyjnym — wspomina Kamila Newlin-Łukowicz.

Doktorat miał być spełnieniem osobistych ambicji, nie potrzebowała go w karierze zawodowej, nie wiązała też przyszłości z uczelnią.

— Co więcej, szukając pracy, nie warto się chwalić takim dyplomem, bo może stanowić przeszkodę — zaznacza bizneswoman.

Po kilku latach stołecznego życia w 2015 r. wróciła na stałe do Bytowa i Druteksu. I nie odwracała się za siebie.

Biznes bez urazów

Z Druteksem oswajała się i zaprzyjaźniała od podstaw. Najpierw trafiła do serca firmy, czyli na produkcję, gdzie wdrożyła się w arkana powstawania okien. Kolejne doświadczenia zdobywała w dziale sprzedaży, odpowiadając za eksport. Jednym z jej pierwszych zadań było tłumaczenie katalogów technicznych na języki niemiecki i angielski.

— To było fantastyczne wyzwanie. Zapoznanie się z produkcją, a następnie tłumaczenie katalogów pomogły mi zrozumieć techniczne aspekty naszego biznesu. Bez tego byłoby dzisiaj trudno zarządzać. Trzeba mieć pojęcie, o czym się decyduje, by powiedzieć tak lub nie i się nie pomylić — zastrzega Kamila Newlin-Łukowicz.

Bardzo szybko zaczęła jeździć w teren — brała udział w rozmowach z dostawcami, w zakupach maszyn, surowców, jeździła na targi na całym świecie.

— W ten sposób zdobyłam kompletną wiedzę o produkcji okien. Obalam stereotyp, że kobieta niekoniecznie musi się znać na technice — śmieje się wiceprezes Druteksu.

Gdy opuściła dział sprzedaży, zajęła się marketingiem i PR. Potem została dyrektorem operacyjnym, a trzy lata temu zasiadła w fotelu wiceprezesa.

Dodaje, że ze szklanym sufitem nigdy się nie zetknęła.

— Od początku jestem techniczne wgryziona w temat. Nie pamiętam sytuacji, w których czułabym się gorsza lub byłabym traktowana niepoważnie. Nadal też staram się być obecna przy wszystkich istotnych rozmowach związanych z rozwojem firmy — budową hal produkcyjnych, zakupem nowych maszyn itd. W ten sposób trzymam rękę na pulsie, a przy okazji poznaję wszelkie meandry produkcji i budowy z technicznego punktu widzenia. Tak samo podchodzę do wykorzystywanego w firmie oprogramowania informatycznego czy automatyzacji. Za te wszystkie obszary biorę odpowiedzialność i nimi dzisiaj zarządzam — tłumaczy Kamila Newlin-Łukowicz.

Jej zdaniem kobiety w Polsce częściowo same tworzą szklany sufit. Dużym problemem płci pięknej — jak przekonuje wiceprezes Druteksu — jest drobiazgowość i pamiętliwość.

— W biznesie liczy się czas. Ważne jest podejście strategiczne i podejmowanie decyzji z pozycji makro. Tu nie ma miejsca na pielęgnowanie urazów. Natomiast drobiazgowość kobiet, skłonności do dzielenia włosa na czworo utrudniają jasne myślenie i podejmowanie właściwych decyzji. Uważam, że w biznesie trzeba być ponad to. Ja na szczęście nie mam z tym problemów. Poza tym jako zodiakalny baran jestem uparta. Wszystko, co sobie zaplanuję, potrafię skutecznie realizować, mimo pojawiających się przeszkód po drodze. Jak dotąd wychodzi na to, że się nie pomyliłam i plany kończą się happy endem. Nawet jeśli przychodzą chwile zwątpienia lub projekt trwa dłużej, niż zaplanowałam, nie poddaję się i zawsze udaje mi się dobić do brzegu. Ze statku nie schodzę. To najważniejsze. Mam nadzieję, że ta passa mnie nie opuści — opowiada Kamila Newlin-Łukowicz.

Na pierwszej linii ognia

Jest życiową optymistką. Do pracy przychodzi z uśmiechem na twarzy. Nie lubi sztucznych dystansów ani gry pozorów.

— W firmie mam raczej kolegów niż relacje szef — podwładny. Nie ma sensu tworzyć takich barier, wówczas ludzie nie dają z siebie tyle, ile mogliby. Staram się, by moje stosunki z całą kadrą Druteksu były partnerskie. To procentuje — zapewnia wiceprezes firmy.

Nigdy nie chodziła jej po głowie zmiana zawodu, branży czy pracodawcy.

— Uważam, że przedsiębiorstwa produkcyjne są solą tej ziemi. Tworzą realne, widoczne produkty. Moje uczestnictwo w tym procesie daje mi dużo radości. Realizuję się w mojej pracy, czuje się spełniona — twierdzi.

Zawsze stała na pierwszej linii frontu. Już w podstawówce była gospodarzem klasy i to zostało jej do dzisiaj. Jako wiceprezesa Drutexu trudno ją więc spotkać w gabinecie — biega po całym przedsiębiorstwie, stara się być wszędzie obecna. Chce zawsze być na miejscu, widzieć, dopilnować.

— Nie organizuję zbędnych nasiadówek, spotkań, narad tak niezwykle popularnych w korporacjach. To do niczego nie jest potrzebne, strata czasu. Gdy w firmie wszyscy mają świadomość, w jakim miejscu się znajdują i jakie mamy cele — rozumiemy się bez słów. Często więc na korytarzach czy klatkach schodowych podejmuję decyzje w locie — czy to dotyczące zakupu ciężarówek czy budowy dwupoziomowej hali. I wszystko sprawnie działa — przekonuje Kamila Newlin-Łukowicz.

Największym wyzwaniem jest dla niej budowa dobrego zespołu, ludzi, którzy rozumieją się bez słów i są dla siebie partnerami.

— Chcę tworzyć firmę, do której nikt nie przychodzi za karę, ale dlatego, że praca sprawia mu przyjemność. Zresztą już teraz nasi dostawcy twierdzą, że lubią do nas przyjeżdżać. Mówią, że w naszej firmie jest inaczej, normalnie, bez zadęcia — mówi wiceszefowa Druteksu.

Saksofon po godzinach

Największa duma?

— Udało mi się wypromować markę Drutex jako uczciwą, rzetelną i oferującą wysoką jakość firmę, znaną nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie. Jestem dumna, bo dziś przedsiębiorstwo zatrudnia 4 tys. pracowników i radzi sobie świetnie. Już wiemy, że 2021 będzie najlepszym rokiem w całej naszej historii pod względem przychodowym i wynikowym. Co więcej, od wybuchu pandemii idziemy mocno do przodu, nie zwolniliśmy przy tym ani jednego pracownika, nikomu nie obniżyliśmy pensji. Jako pracodawca i partner w biznesie stworzyliśmy wizerunek bardzo uczciwego przedsiębiorcy, zawsze grającego fair i bardzo lojalnego w stosunku do naszych pracowników i dostawców — twierdzi Kamila Newlin-Łukowicz.

Jest założycielką Fundacji Rodziny Gierszewskich, wspomaganej wyłącznie środkami pochodzącymi od fundatorów lub przez nich pozyskanymi. W jej ramach realizuje wiele projektów, głównie w województwie i regionie, z którego pochodzi. Nie lubi się tym chwalić.

— Pomoc i społeczna odpowiedzialność biznesowa wolą ciszę — taka jest nasza filozofia — kwituje.

Gdy wiosną ubiegłego roku pandemia koronawirusa zaczęła się panoszyć w Polsce, zaproponowała, by Drutex zaangażował się w społeczną odpowiedzialność intensywniej niż dotychczas.

— Nie działamy w próżni. Jesteśmy obecni w życiu lokalnej społeczności. Jesteśmy też wizytówką Polski za granicą, a ponieważ mamy wielu znajomych wśród dużego biznesu, pomyślałam, że warto w tak trudnym czasie spróbować się zjednoczyć. Zaczęliśmy więc obdzwaniać inne duże firmy w ramach oddolnej akcji „Jesteśmy razem, pomagamy” — mówi Kamila Newlin-Łukowicz.

W akcji udało się zebrać około 50 mln zł — tylko Drutex przeznaczył ponad 3,5 mln zł. Wszystko zostało rozdysponowane na pomoc szpitalom.

— Akcja została przeprowadzona w błyskawicznym tempie i pokazała, że prawdziwy biznes w trudnych chwilach potrafi być solidarny i jednoczy się ponad podziałami, nawet jeśli na co dzień konkuruje ze sobą — zapewnia wiceprezes firmy.

Ma dwie pasje. A właściwie trzy: to dwie kilkuletnie córki, którym stara się poświęcać większość wolnych chwil, i… saksofon. Instrument marzeń z dzieciństwa. Gdy miała osiem lat, wybrała się do lokalnego domu kultury z pytaniem, czy może uczyć się gry na saksofonie. W odpowiedzi usłyszała, że może iść z saksofonem na zbliżające się obchody pierwszomajowe. Nie szkodzi, że nie umie grać, wystarczy instrument trzymać w ręku. Alternatywnie zaproponowano jej udział w… wyborach miss Bytowa w kategorii dziecięcej. Wówczas jej zapał do nauki gry jeszcze się wzmógł. Okazało się jednak, że nie ma nauczyciela. Marzenia musiała odłożyć na półkę. Ale z nich nie zrezygnowała — do swojej idée fixe powróciła po latach, by ostatecznie dopiąć swego. Dziś gra na saksofonie najczęściej dla siebie albo dla znajomych.

Gdzie Kamila Newlin-Łukowicz widzi się za 10 lat?

— W tej samej firmie, w tym samym miejscu, ale zrobię w tym czasie wszystko, by Drutex stał się marką globalną — odpowiada bez wahania.

Zakłada inwestycje w rozpoznawalność polskiego brandu i wzrost udziałów polskiego przedsiębiorstwa m.in. w USA, Australii i Meksyku.

— Musimy tylko zwiększyć nasze moce produkcyjne. Zakładam, że stanie się to przez dwa, trzy lat. Myślę, że wiem, jak to zrobić — szacuje wiceprezes Druteksu.

Drutex

Przedsiębiorstwo z potencjałem produkcyjnym pozwalającym na wytwarzanie do 7 tys. okien dziennie jest jednym z czołowych producentów w Europie. W ofercie poza stolarką z PVC ma również okna, drzwi z drewna i aluminium oraz fasady z aluminium, ogrody zimowe, drzwi przeciwpożarowe, a także rolety i żaluzje zewnętrzne.

Poznaj doświadczenia laureatek pierwszych miejsc rankingu 100 Kobiet Biznesu 2021 w kategorii firmy z przychodem ze sprzedaży powyżej 50 mln zł:

Danuta Żygo, prezes Ordona 1, „Różnorodność to wymierne sukcesy“

Iwona Grzybowska, prezes OSM w Łowiczu, „Każdy dzień przynosi nowe doświadczenia”

Gabriela Żukowicz, wiceprezes Asseco Poland, „Sukces zawdzięczam zaangażowaniu i determinacji”

Poznaj doświadczenia laureatek pierwszych miejsc rankingu 100 Kobiet Biznesu 2021 w kategorii firmy z przychodem ze sprzedaży poniżej 50 mln zł:

Karolina Adamiec-Vook, dyrektor zarządzająca DSV Services, „Biznes to wielka przygoda”

Martyna Kostka, właścicielka Lectus Health & Beauty, „Mój zespół lubi dizajn”

Barbara Jaksa, prezes firmy Jaksa, „Wiara we własne możliwości daje kobiecie niezwykłą siłę”

Poznaj także zwyciężczynię plebiscytu w kategorii Kobieta Biznesu Roku 2021: działalność społeczna:

Martyna Wojciechowska, dziennikarka, założycielka Fundacji Unaweza, „Zmieniając życie jednego człowieka, zmieniamy cały świat”

Przeczytaj komentarze partnerów i dowiedz się więcej:

o kulturze różnorodności: „Rynek potrzebuje promotorów”

o perspektywie, jaką kobiety wnoszą do biznesu: „Kultura równych szans”

o tym, jak wspierać kobiety w ich drodze do wyrównywania szans: „Biznes, który wspiera kobiety – wyrównywanie szans wszystkim się opłaca”

o konieczności zmian strukturalnych w miejscu pracy: „Każda różnorodność powinna być w cenie”

Wszystkie materiały dotyczące rankingu 100 Kobiet Biznesu znajdziesz w specjalnym serwisie internetowym (kliknij)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane