23-12-2008, 22:07
Wtorkowa sesja na Wall Street, ostatnia w
normalnym wymiarze czasowym przed świętami, cechowała się dużą nerwowością. Po
dosyć udanym początku, kiedy indeksy spokojnie rosły, kolejne godziny przyniosły
widoczne pogorszenie nastrojów i ujemny finisz. Powodów należy przede wszystkim
upatrywać w danych z rynku nieruchomości, doniesieniach z sektora
motoryzacyjnego oraz taniejącej znów ropie, która traciła na fali
odżywających spekulacji o pogłębianie się ogólnoświatowego kryzysu.