23-05-2008, 08:41
Najprawdopodobniej w najbliższy
poniedziałek szefowie dyplomacji krajów Unii Europejskiej przyjmą mandat
negocjacyjny w sprawie nowej umowy o partnerstwie z Rosją. W marcu z weta wobec
udzielenia takiego mandatu zrezygnowała Polska, wczoraj z protestów zrezygnowała
Litwa. Część opozycji uzna to za kapitulację — bo zapewne Litwa byłaby mniej
skłonna do ustępstw, gdyby wcześniej Polska nie zrezygnowała z weta. Ale z
drugiej strony — w mandacie negocjacyjnym znalazły się zapisy o dostawach ropy
do rafinerii w Możejkach (a to właśnie było jednym z powodów litewskiego, a
także polskiego sprzeciwu), uwzględniono również sprawy Gruzji i Mołdawii. To,
że sprawa Możejek staje się problemem ogólnoeuropejskim, można uznać za sukces.
Czy byłby możliwy do osiągnięcia bez weta? Może tak, może nie.