Wirus może dopaść nie tylko zdrowie, ale i naszą kieszeń. Jak radzić sobie z problemami finansowymi?

Na koniec 2019 roku, według raportu Biura Informacji Kredytowej, prawie 2,8 mln Polaków nie radziło sobie z terminową spłatą należności i to nie tylko kredytowej. Z pewnością pandemia sprzyja pogłębieniu tej sytuacji, z dnia na dzień zostaliśmy bowiem zaskoczeni nową rzeczywistością, która wywróciła nasze życie, a także finanse do góry nogami.

Filip PowroźnikPrawnik, Partner Zarzadzający, Kancelaria Prawna LEXADVISOR

Nikt już dziś nie ma wątpliwości, że z rynku pracownika wróciliśmy do rynku pracodawcy. Firmy, żeby przetrwać, szukały oszczędności, czy to w obniżeniu kosztów utrzymania biura, czy także sięgając do kieszeni pracowników przez czasowe obniżenie pensji, czy przymusowe urlopy. Wielu z nas podczas pandemii straciło pracę. Dane z kwietnia tego roku pokazują, że stopa bezrobocia sięga już 5,7 %, i prognozy wcale nie są pocieszające: bezrobocie będzie rosło, bo gospodarka bardzo powoli się odmraża. Jak to wszystko wpływa na budżety domowe? Dla niejednej rodziny to trudny czas, który może sprzyjać zadłużaniu się.

Jak patrzeć na problemy finansowe w nowej rzeczywistości

Pandemia koronawirusa wyrwała nas z pewnego standardu, w którym żyliśmy i mimo stopniowego odmrażania gospodarki, coraz częściej widzimy, że to co było nie wróci. Jednocześnie trudno jest nam z tą sytuacją się pogodzić i chociażby patrząc na budżety domowe obniżyć standard dotychczasowego życia. Z drugiej strony widzimy, że coraz częściej zaczyna brakować nam pieniędzy. Są też zobowiązania, jak kredyt mieszkaniowy, czy raty  za samochód czy sprzęt elektroniczny, które w obecnej sytuacji stają się kulą u nogi. Niestety zamiast przyjrzeć się swoim finansom i szukać rozwiązań, które realnie by na pomogły zażegnać nasze problemy finansowe, wybieramy rozwiązanie najprostsze tzn. pożyczamy pieniądze od rodziny, znajomych, robimy debet na karcie kredytowej, czy sięgamy po szybki kredyt, tzw. chwilówkę. Takie rozwiązanie to ulga na chwilę, w rezultacie bowiem nasze zadłużenie wzrasta zamiast maleć. To trochę jak z sięganiem po słodycze w sytuacji stresowej, przez chwilę będziemy czuć się dobrze, potem obudzimy się z kilkoma niechcianymi kilogramami i wyrzutami sumienia.

Sprawdź program webinaru "Jak unikać problemów finansowych i skutecznie zarządzać swoimi finansami?" 21 lipca, 10:00 >>

Często z problemami finansowymi borykamy się sami, wstydzimy się o nich mówić, a zamiast szukać pomocy u specjalistów, sięgamy po rozwiązania najprostsze nie patrząc na konsekwencje. Nie ma w tym nic dziwnego, bo brak wystarczających środków do życia, telefony od wierzycieli, czy pisma z banku wywołują stres i działanie na oślep.

W procesie wychodzenia z długów kluczowy jest czas. Nie tylko czas na spłatę długów, ale także w tym pierwszym etapie, czas na oswojenie się ze swoją sytuacją i poszukanie konkretnych rozwiązań – mówi Filip Powroźnik, prawnik specjalizujący się w problemach finansowych, i dodaje: - Zyskanie na czasie pozwala także osobom w trudnej sytuacji finansowej nabrać pewności siebie, którą utracili atakowani przez wierzycieli. Łatwiej jest im wówczas stawić czoła przeciwnościom.

Kiedy zaczynają się problemy finansowe

Pani Maria i Pan Jerzy od zawsze chcieli mieć własny biznes i od 3 lat prowadzą swoje przedszkole. A właściwie prowadzili, bo pandemia z dnia na dzień zabrała im to, w co włożyli tyle serca i pieniędzy.

Mimo kredytu jaki wzięliśmy na rozkręcenie działalności, jeszcze przed wirusem dawaliśmy radę, wyrabialiśmy się ze wszystkimi opłatami, pensjami, no i zostawało nam nawet na jakieś inwestycje. Chcieliśmy być konkurencyjni na rynku, więc zamiast oszczędzać inwestowaliśmy. Z dnia na dzień to się jednak zmieniło. Pomimo ponownego otwarcia przedszkola, nie wszystkie dzieci wróciły na zajęcia. Kredyt jest dla nas dużym obciążeniem, sytuacja jest stresująca, mamy dużo zobowiązań. Nie chcielibyśmy zamykać, bo mimo wszystko włożyliśmy w to dużo serca i pieniędzy – mówi pani Maria. 

W sytuacji, podobnej do tej w jakiej znaleźli się Pani Maria i Pan Jerzy,  jest obecnie wiele osób Pomoc państwa w ramach tarczy antykryzysowej  nie zawsze jest wystarczająca, zwłaszcza jeśli istnieją wcześniejsze zobowiązania, które wymagają pilnego uregulowania.

W tamtym roku mieliśmy wspaniałe wakacje, byliśmy w Chorwacji. Chciałem wynagrodzić rodzinie, że ciągle pracuje i nie ma mnie w domu, dopiero co zacząłem rozkręcać własną firmę, interes zaczął się ruszać, więc stwierdziłem, że jak wezmę szybki kredyt na wakacje to w ciągu roku na pewno go spłacę – mówi pan Grzegorz. - Niestety nie przewidziałem, że nadejdzie kryzys, stracę zlecenia i będzie mi trudno powiązać koniec z końcem. Pierwszy odezwał się bank, że nie spłaciłem raty. Nie spłaciłem, bo nie miałem z czego. Ustaliliśmy nowy termin spłaty, a tuż przed terminem pożyczyłem pieniądze od kolegi. Udało się. Niestety, tylko na chwilę. W następnym miesiącu sytuacja była gorsza, nie dość, że nie miałem na kredyt, to jeszcze musiałem oddać koledze pieniądze, które pożyczyłem. Zaciągnąłem więc kolejny kredyt, aby wyjść z długów. Gdybym jednak wtedy wiedział, że tylko zasypuję małe dziury i wpadam w coraz większą dziurę finansową, to nie zdecydowałbym się na kolejny kredyt, bo nie miałem na jego spłatę. Wtedy jednak zależało mi tylko na tym, aby spłacić to, co pożyczyłem i mieć na życie. 

Dla Pana Grzegorza ubiegłoroczne wakacje to dziś gorzkie wspomnienie. Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy od czego zaczęły się ich problemy finansowe. Ta granica bowiem jest bardzo cienka. Zazwyczaj zaczyna się od sytuacji, kiedy wydajemy więcej niż zarabiamy,  są to małe kwoty na karcie debetowej, które regulujemy z początkiem miesiąca lub od wzięcia małej pożyczki na spełnienie jakiejś chwilowej potrzeby. Kiedy jednak nie stać nas na spłacenie tej pożyczki, czy nasze zadłużenie na karcie debetowej utrzymuje się więcej niż 3 miesiące, możemy już mówić o początku problemów finansowych. Każdy niespodziewany wydatek, kryzys, który w tym czasie się pojawi, może jedynie pogorszyć sytuację.

Długi są jak przeziębienie, to okres przejściowy

Mimo trudnej sytuacji warto jest spojrzeć na problemy finansowe jak na stan przejściowy, jak na przeziębienie, a nawet wirusa, z którym mamy teraz do czynienia. To minie. Warto zatem zacząć od zmiany naszego nastawienia i myślenia o problemach finansowych. Jeśli popatrzymy na sytuację, w której jesteśmy, jako na coś, co minie, dużo łatwiej będzie nam ją zaakceptować i szukać rozwiązań. 

Chciałbym, żeby klienci z problemami finansowymi trafiali do mniej wcześniej, nie kiedy bank przekazuje sprawę do sądu, czy komornik już do nich puka, tylko kiedy zauważą, że nie starcza im do pierwszego, że kredyt, który mają, prowadzi do długów, czy kiedy, aby spłacić swoje bieżące zobowiązania, myślą o wzięciu kolejnych. Najczęściej wtedy są już tak zestresowani, że sięgają po rozwiązania, które zamiast im pomóc tylko im szkodzą. A z każdej sytuacji da się wyjść – mówi Filip Powroźnik, który na co dzień jako prawnik doradza osobom, które mają problemy finansowe.

To, co ważne w trudnych sytuacjach, to nie chować w głowy w piasek, nie zamykać się, tylko zacząć o swoich problemach rozmawiać. Z każdym, nawet z bankiem czy komornikiem da się dogadać, szczególnie, dziś kiedy pandemia w mniejszy bądź większy sposób dotknęła wszystkich. Warto sięgnąć  po konkretne rozwiązania prawne, które stopniowo pomogą nam wyjść z długów. 

Jakie mechanizmy prawne stosować na początek, aby pomóc dłużnikowi.

Wychodzenie z długów to proces stopniowy, tak jak z przeziębieniem, trzeba czasu, aby przeszło, podobnie z problemami finansowymi potrzeba czasu, aby je rozwiązać. To od czego warto zacząć, to ocena skali problemu, jaki mamy, przeanalizowanie sytuacji. Zarządzenie problemami finansowymi to proces rozłożony mniej więcej na 2-3 lata. Dlatego nie wymagajmy od siebie, że następnego dnia już tych problemów nie będzie, warto jednak zobaczyć w jakiej realnej perspektywie mogą one zniknąć. Kluczem do wyjścia z problemów finansowych jest rozmowa, z każdym nawet z bankiem czy komornikiem warto rozmawiać. Należy jednak wiedzieć, na co warto w takiej rozmowie zwrócić uwagę, aby nie dać się zastraszyć. Czasami nasze problemy nas na tyle przerosły, że nie potrafimy sami sobie z nimi poradzić, w takiej sytuacji przyda się spojrzenie kogoś z zewnątrz. Warto zwrócić się do specjalisty, który pomoże nam ułożyć plan wychodzenia z długów, a także  poszuka rozwiązań prawnych, czy podpowie jak rozmawiać z wierzycielami. 

W przypadku banków mamy kilka kroków, które mogą pomóc nam stopniowo wyjść z zadłużenia, od najprostszych jak zwrócenie się do banku o zmniejszenie raty kredytu, przez zawieszenie kredytu na jakiś czas, tzw. wakacje kredytowe. 

Kiedy nasza sytuacja jest jednak poważniejsza i mamy już do czynienia z zajęciem komorniczym, to w tej sytuacji również nie stawiajmy się na przegranej pozycji. Jak to mówią - dopóki piłka w grze, dopóty jest nadzieja. Ludzie boją się komornika, bo najczęściej jest on przedstawiany jako bezduszny egzekutor, który wszystko nam odbiera. Czasy się jednak zmieniły i nawet jeśli komornik zajmie nasze mienie, to pamiętajmy, że dziś trudno będzie mu sprzedać telewizor, czy laptop, bo są to urządzania, które każdy z nas ma w domu. Poza tym, to na czym najbardziej zależy komornikowi, to odzyskanie pieniędzy. Komornik jest wykonawcą wniosków wierzyciela, a wierzycielowi najbardziej zależy na odzyskaniu swojej należności, dlatego warto mimo trudnej sytuacji podjąć rozmowy z wierzycielem i  komornikiem. W gruncie rzeczy bowiem, wszystkim zależy na tym, aby dług został spłacony, potrzeba tylko wypracować takie rozwiązanie, które pozwoli dłużnikowi oddać dług.

Sprawdź program webinaru prowadzonego przez Filipa Powroźnika: "Jak unikać problemów finansowych i skutecznie zarządzać swoimi finansami?" 21 lipca, 10:00 >>

Autor: Filip Powroźnik - prawnik, społecznik i pasjonat. Właściciel kancelarii prawnej LexAdvisor specjalizującej się w upadłości, restrukturyzacji i konsultingu biznesowym. W latach 2015-2020 jego kancelaria przeprowadziła blisko 500 postępowań upadłościowych pomagając z sukcesem wyjść z kłopotów z zadłużeniem. Praktyk i pionier branży antywindykacyjnej. Autor artykułów, bloga i książek branżowych w tym najnowszej „Przewodnik po problemach finansowych”. Doktorant postępowania egzekucyjnego. Książka dostępna na stronie: www.problemyfinansowe.com

Dlaczego warto wziąć udział w naszych konferencjach?

14

ORGANIZUJEMY SZKOLENIA I EVENTY JUŻ OD 14 LAT

Lata doświadczenia

Dział konferencji „Pulsu Biznesu” istnieje od 2004 r. Kilkanaście lat doświadczeń i silna marka „Pulsu Biznesu”, pod którą odbywają się wydarzenia, sprawiły, że jesteśmy dziś czołowym organizatorem konferencji biznesowych skierowanych do wyższej kadry zarządzającej.

800

OD 2004 ROKU ZORGANIZOWALIŚMY PONAD 800 KONFERENCJI I WARSZTATÓW

Profesjonalizm w każdym calu

W ciągu roku kalendarzowego organizujemy ponad 50 konferencji, kongresów, warsztatów i debat, podczas których do dyskusji zapraszamy najlepszych mówców, wybitnych ekspertów i praktyków z poszczególnych branż.

20000

MOŻEMY SIĘ POCHWALIĆ TYLOMA KLIENTAMI Z PONAD 1000 FIRM

Tysiące zadowolonych klientów

Naszą ambicją jest kreowanie przedsięwzięć związanych z istotnymi, bieżącymi wydarzeniami w gospodarce, przewidywanie trendów oraz umożliwianie wymiany doświadczeń i dzielenia się wiedzą. Od 2004 roku zaufało nam już blisko 20 tys. uczestników.