W gospodarce będą przymrozki

Rozpoczynający się rok będzie stał pod znakiem dalszego hamowania krajowej gospodarki — oceniają ekonomiści ankietowani przez „PB”

Od kiedy w czwartym kwartale 2017 r. krajowa gospodarka rozwijała się w tempie 5,5 proc., żaden kwartał nie był równie dobry, jednak wyraźniejsze spowolnienie można było zaobserwować dopiero w ostatnich miesiącach. Między lipcem a wrześniem pierwszy raz od 11 kwartałów dynamika PKB spadła poniżej 4 proc. Wskaźnik aktywności w przemyśle (PMI) już 13 miesiąc z rzędu jest poniżej granicznego pułapu 50 punktów. Obraz hamującej gospodarki dopełnia inflacja, która utrzymuje się tuż pod siedmioletnim szczytem, uniemożliwiając mocną stymulację monetarną.

Pierwsze półrocze było niezłe mimo pogłębiającego się spowolnienia w Niemczech, jednak w połowie roku wzrost wyraźniej przyhamował — komentują w prognozie makroekonomicznej na 2020 r. ekonomiści Santander Banku Polska.

Gorsze czasy

W rozpoczynającym się roku większość negatywnych tendencji się pogłębi — uważają eksperci ankietowani przez „PB”. Mediana prognoz 13 instytucji wskazuje na dynamikę PKB na pozimie 3,4 proc., co oznaczałoby najsłabszy wzrost od 2016 r. i już drugi z rzędu rok hamowania gospodarki. Zdaniem specjalistów z Santandera spowolnienie będzie na tyle umiarkowane, że można wręcz mówić o normalizacji wzrostu gospodarczego. Dynamika PKB powinna spaść tylko nieco poniżej długoterminowego potencjału, by potem zacząć odbijać.

„Wzrost PKB, który jeszcze w 2018 r. sięgał 5 proc., w tym roku spowolni do około 3 proc. To powinien być dobry punkt startowy do lekkiego ożywienia w 2021 r., o ile światowa gospodarka przyspieszy” — czytamy w prognozie banku.

Rok temu ekonomiści nieco przeszacowali szybkość i głębokość zbliżającego się spowolnienia. Mimo pogorszenia koniunktury na świecie, w tym na zachodzie Europy, gospodarka radziła sobie dobrze. Zdaniem Michała Dybuły, głównego ekonomisty BNP Paribas, to zjawisko miało dwa powody.

— Po pierwsze znacząco, bo o ponad 1,5 pkt proc. PKB, została złagodzona polityka fiskalna, a po drugie przyspieszyła absorbcja funduszy unijnych. To stworzyło bufor chroniący nas przed globalnym osłabieniem — zauważa specjalista, którego prognoza wzrostu PKB, 3,3 proc., niemal idealnie pokrywa się z rynkowym konsensem.

Pikowanie inwestycji

Głównym motorem krajowej gospodarki pozostanie konsumpcja prywatna, a eksport nadal będzie dość odporny na globalne spowolnienie — zgodnie twierdzą ekonomiści. Wśród czynników ryzyka na czoło wysuwają się ostro hamujące inwestycje, choć prognozy są w tym przypadku wyjątkowo rozbieżne. Zdaniem Pekao dynamika inwestycji spowolni w porównaniu z 2019 r. jedynie o około 2 pkt proc. — do 4,5 proc. Trzyprocentowy spadek nakładów na środki trwałe zapowiada natomiast mBank, który najbardziej pesymistycznie prognozuje też wzrost PKB — na poziomie 2,8 proc.

„Prognozę dynamiki PKB obniżyliśmy za sprawą niespodziewanie głębokiego hamowania inwestycji w trzecim kwartale 2019 r.” — tłumaczą w raporcie specjaliści mBanku, wskazując na niesprzyjający kalendarz napływu funduszy unijnych i prawdopodobne znaczące ograniczenie inwestycji przez samorządy.

Zdaniem ekonomistów Santandera w czwartym kwartale niekorzystne tendencje w tej sferze jeszcze się pogłębiły. Wyraźnie spowalnia produkcja budowlana, obniża się wykorzystanie mocy produkcyjnych, spada popyt na kredyty inwestycyjne oraz wartość leasingu. W pierwszych 11 miesiącach 2019 r. aż 80 proc. niższa niż przed rokiem była też wartość rozstrzygniętych przetargów drogowych.

Inwestycje samorządów, które w trzecim kwartale 2019 r. zanurkowały o 8,9 proc. r/r, nieprędko wrócą na prostą — przewiduje Grzegorz Ogonek z Santandera.

Jego zdaniem w 2020 r. inwestycje ogółem zwiększą się o symboliczne 0,2 proc. Samorządy mierzą się z rosnącymi kosztami usług publicznych i obniżającymi się dochodami, m.in. ze względu na cięcia stawek PIT (wpływy z tego podatku to 20 proc. ich dochodów). Skutkiem będą prawdopodobnie oszczędności na inwestycjach. Nakładom centralnym może natomiast szkodzić polityka rządu skoncentrowana na wydatkach społecznych. W tych okolicznościach sektor przedsiębiorstw niewiele zmieni.

— Firmy nadal mają powody, by inwestować — przede wszystkim w mniej pracochłonne i mniej energochłonne technologie. Ich aktywność na tym polu będzie jednak ograniczana przez opóźnione efekty wysokiej niepewności dotyczącej perspektyw gospodarczych i ostrzejsze kryteria kredytowe banków — uważa Grzegorz Ogonek.

Sporny import...

Wspierać wzrost powinna konsumpcja napędzana korzystną sytuacją na rynku pracy i prosocjalną polityką rządu. Według ankietowanych specjalistów jej dynamika minimalnie spowolni — do 4 proc. wobec 4,1 proc. oczekiwanych w 2019 r. Stabilizująco na koniunkturę powinien oddziaływać eksport netto. Saldo handlu zagranicznego tradycyjnie jest istotnym stabilizatorem krajowej gospodarki w okresach spowolnienia i tak będzie również tym razem — przewiduje Cezary Chrapek, ekonomista Banku Handlowego.

— O ile w przyszłym roku nie można liczyć na znaczne przyspieszenie eksportu w związku z utrzymaniem się słabego popytu ze strony głównych partnerów handlowych, to bardzo prawdopodobna wydaje się słabość importu — uważa Cezary Chrapek.

Jego zdaniem miniony rok dowiódł, że polscy eksporterzy dobrze sobie radzą nawet w warunkach niższej aktywności gospodarczej w strefie euro. Dzięki wysokiej konkurencyjności, przy dosyć słabym złotym, zwiększają udziały w całkowitym imporcie strefy euro, a jednocześnie — sprzedaż na innych rynkach. Za wolniejszym wzrostem importu przemawiają natomiast oczekiwania dotyczące wyhamowania wzrostu popytu krajowego (szczególnie za sprawą słabszych inwestycji) oraz prognozy spadku cen ropy.

— W 2020 r. spodziewamy się spadku średniej ceny ropy brent z 65 USD do 59 USD za baryłkę — przyznaje specjalista Banku Handlowego, który w 2020 r. zakłada wzrost eksportu o 4 proc., a importu o 3,2 proc.

Zupełnie inny scenariusz kreśli Michał Dybuła. Jego zdaniem eksport wzrośnie o 5,8 proc., ale dynamika importu sięgnie 7,4 proc. Spowodować ma to silny popyt wewnętrzny oraz import zaopatrzeniowy. Średnio, przy znacznej rozbieżności prognoz, ankietowani specjaliści zapowiadają na 2020 r. czteroprocentowy wzrost zarówno importu, jak i eksportu.

...i kurs złotego

Spore różnice zdań widać także w prognozach dla rynku walutowego. Zdaniem specjalistów Santandera umocnienie na rynku globalnym euro do dolara przełoży się na ponad 5-procentowy spadek kursu amerykańskiej waluty nad Wisłą. Według PKO BP natomiast złoty osłabnie o około 4 proc. w stosunku do wspólnej waluty i nawet dwukrotnie mocniej wobec „zielonego”. Przeciętnie krajowe banki prognozują lekkie osłabienie złotego do euro oraz nieznaczne umocnienie do dolara.

— Złotemu pomóc powinno odbicie notowań pary EURUSD — ożywienie globalnego handlu i złagodzenie protekcjonistycznej polityki Trumpa bardziej służy euro i europejskim rynkom akcji niż dolarowi i giełdzie nowojorskiej. Z drugiej strony ryzykiem dla złotego są toczące się sprawy frankowe, a także sprzedaż mBanku — zaznacza Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

Jego zdaniem rozgłos, który media nadały wyrokowi TSUE, przełoży się na wzrost liczby pozwów przeciwko bankom, a każda przegrana sprawa oznacza konieczność konwersji kapitału ze złotego na franka. Ponadto nabycie mBanku przez podmiot krajowy będzie oznaczało przewalutowanie znaczącej kwoty na euro.

Siła inflacji

2020 r. będzie stał pod znakiem dalszego silnego wzrostu średnich wynagrodzeń. Ich dynamika wręcz przyspieszy z 6,6 proc. oczekiwanych w 2019 r. do 7 proc. — wynika z mediany prognoz. Wpływ słabnięcia popytu na pracę z nawiązką zrównoważą ograniczenia podaży oraz skutki podwyżki płacy minimalnej — przewidują ekonomiści.

Jednocześnie, według ankietowanych specjalistów, impuls inflacyjny wciąż ma przed sobą apogeum. Zdaniem Michała Dybuły przemawia za tym utrzymujący się wzrost kosztów energii, które napędzają inflację nie tylko bezpośrednio, ale też pośrednio — poprzez wyższe ceny dóbr przemysłowych. Drugim istotnym czynnikiem jest relatywnie mocny popyt konsumpcyjny stymulowany przez rosnące wynagrodzenia i świadczenia społeczne.

— Inflacja CPI osiągnie szczyt na początku roku. Podwyżka płacy minimalnej o ponad 15 proc. przełoży się na szybszy wzrost przeciętnych wynagrodzeń, podtrzymując zarówno popytową, jak i kosztową presję na ceny. Spowolnienie wzrostu oraz efekt bazy sprawią, że w połowie roku presja na wzrost cen osłabnie, jednak inflacja pozostanie powyżej celu NBP w horyzoncie kilkunastu miesięcy — przewiduje ekonomista BNP Paribas.

To jednak nie wystarczy do zaostrzenia polityki pieniężnej. Uczestnicy ankiety zgodnie oczekują utrzymania rekordowo długiej stabilizacji stóp procentowych — przynajmniej do końca 2020 r. Władze monetarne prawdopodobnie postanowią przeczekać okres podwyższonej inflacji, bo będzie on przejściowy i nałoży się na pogorszenie otoczenia polskiej gospodarki.

— Obstawiamy, że inwestorzy przestaną uwzględniać w wycenie kontraktów FRA obniżki stóp procentowych, a RPP przeczeka okres zawirowań bez zmian stopy referencyjnej. Odwrócenie cyklu koniunkturalnego gwarantuje naszym zdaniem spadek napięć inflacyjnych, choć firmy przetestują siłę nabywczą konsumentów na początku 2020 r. — twierdzi Marcin Mazurek, wicedyrektor ds. analiz makroekonomicznych w mBanku.

Prognoza: przemysł meblarski

Podwoimy flotę na prąd

Przewoźnicy na wybojach

Armada biurowców na horyzoncie

Prognoza: przemysł chemiczny

LOT rośnie i się martwi, Enter liczy na spokój

Prognoza bankowa: w cieniu franka

Kryptoprojekty nabierają kształtów

Na wakacje pojedzie o 300 tys. więcej Polaków

Prognoza: Energetyka

Prognoza: hutnictwo

Prognoza: kolej

Prognoza rynku IT

Prognoza: przemysł drzewny

Ubezpieczenia: branża otrząsa się z marazmu

Okna mają nadal rosnąć

Prognoza: budownictwo

Prognoza: paliwa

Detalistom kończy się optymizm

Prognoza: farmacja

Prognoza: inwestycje zagraniczne

Prognoza: deweloperzy mieszkaniowi

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu